Spis treści
Dramat 5-letniej Lili z Warszawy. Nagle straciła przytomność
Jeszcze do 9 września 2025 roku dziewczynka cieszyła się doskonałym zdrowiem i nic nie zwiastowało nadchodzącej tragedii. Sytuacja zmieniła się diametralnie w trakcie beztroskiej zabawy z rodzeństwem, kiedy 5-latka niespodziewanie upadła i straciła przytomność. Szybka interwencja rodziców sprawiła, że mała pacjentka błyskawicznie znalazła się w jednym z warszawskich szpitali, gdzie chirurdzy wykonali dwa skomplikowane zabiegi. Lekarze zdiagnozowali u niej wylew krwi do mózgu oraz móżdżku. Po tygodniu rozpoczął się proces wybudzania ze śpiączki. Każda, nawet najmniejsza reakcja była dla rodziców i lekarzy sygnałem nadziei. Choroba pojawiła się bez ostrzeżenia - wcześniej Lili nie skarżyła się na żadne dolegliwości.
Polecany artykuł:
Rodzice czuwają przy łóżku. Postępy w rehabilitacji Lili
Obecnie mała Lili powoli odzyskuje kontakt z otoczeniem i uczy się kontrolować własne ciało. Każda doba oznacza dla niej niezwykle ciężką pracę nad przypomnieniem sobie fundamentalnych odruchów. Specjaliści skupiają się najpierw na prostych czynnościach takich jak połykanie czy mruganie oczami, aby z czasem przejść do znacznie bardziej skomplikowanych ćwiczeń ruchowych i neurologicznych.
5-latka ani przez chwilę nie zostaje sama w szpitalnej sali, ponieważ jej rodzice stale dzielą się obowiązkami. Za dnia wspiera ją mama Ewa, natomiast w godzinach nocnych dyżur przejmuje tata Łukasz. W rodzinnym domu przebywa jeszcze dwójka ich pociech, czyli 7-letni Sara oraz 2-letni Aleksander. Całe życie tej rodziny zostało obecnie całkowicie dostosowane do harmonogramu leczenia i opieki nad poszkodowaną dziewczynką.
Ostatnie analizy medyczne dają ogromne powody do optymizmu w kwestii dalszego procesu leczenia. Wykonana w marcu 2026 roku szczegółowa angiografia udowodniła, że groźna wada naczyniowa została wyłączona z krążenia. Lekarze potwierdzili ten fakt, dzięki czemu pacjentka nie musi już przechodzić kolejnych inwazyjnych operacji chirurgicznych.
Droga do pełnej sprawności jest jednak wciąż bardzo długa i wymaga ogromnego nakładu sił. Lili przebywa w nowoczesnej klinice rehabilitacyjnej Donum Corde, w której każdego dnia spędza od siedmiu do ośmiu godzin na trudnych ćwiczeniach terapeutycznych. Pomimo olbrzymiego wyczerpania organizmu 5-latka wykazuje się niesamowitym uporem i regularnie zaskakuje personel medyczny osiąganymi rezultatami.
Koszty leczenia są ogromne. Trwa zbiórka dla małej Lili
Poszkodowaną czeka jeszcze wielomiesięczny proces leczenia obejmujący zajęcia z neurologopedą oraz ćwiczenia stymulujące narząd wzroku. Głównym założeniem całego sztabu medycznego pozostaje przywrócenie jej podstawowej samodzielności w zakresie poruszania się oraz spożywania posiłków. Ostatecznym celem tych starań jest ponowne włączenie dziewczynki w naturalne środowisko rówieśnicze i umożliwienie jej powrotu do ulubionego przedszkola.
- Nie możemy zwolnić tempa. Choć zdarzają się kryzysowe momenty to czas i ciągłość są kluczowe, by Lili osiągnęła swój i nasz cel…powrót do pełnej sprawności, do przedszkola, do koleżanek, kolegów… do domu. Z góry dziękujemy za każdą pomoc oraz słowa wsparcia - podkreślają rodzice.
Niestety wydatki związane z profesjonalną opieką medyczną wielokrotnie przewyższają budżet domowy rodziców. Z tego powodu w internecie wystartowała specjalna akcja charytatywna pomagająca w zebraniu niezbędnej kwoty. Nawet najdrobniejsze wpłaty od darczyńców przybliżają pięciolatkę do wymarzonego zdrowia.
Szczegółowe informacje oraz możliwość przekazania wsparcia finansowego znajdują się pod adresem internetowym zbiórki na portalu pomagam.pl.
Link do zbiórki: pomagam.pl/r8c8rc