Dwie ciężarne kobiety zmarły na Mazowszu. Dramatyczne okoliczności

2026-01-09 12:54

Media obiegły informacje o śmierciach dwóch ciężarnych kobiet, do których miało dojść w ostatnim czasie. Wpierw okazało się, że zmarła 31-latka, która przeszłą cesarskie cięcie w Grójcu na Mazowszu. Teraz wychodzi na jaw, ze podobna tragedia miała miejsce tuż przed świętami na warszawskim Mokotowie. Co się wydarzyło w obu przypadkach?

Szpital przy Madalińskiego w Warszawie

i

Autor: Radosław Botev / Wikipedia / CC BY-SA 4.0

Śledztwo w sprawie śmierci 31-letniej ciężarnej z Grójca 

Śledczy ustalają okoliczności śmierci 31-letniej kobiety, która zgłosiła się na planowe cesarskie cięcie do szpitala w Grójcu (Mazowieckie), gdzie urodziła zdrowe dziecko i po kilkunastu godzinach zmarła – poinformowała w piątek, 9 stycznia rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź.

Sprawa jest badana pod kątem śledztwa ws. narażenia życia i zdrowia pacjentki w związku z zabiegiem cesarskiego cięcia przeprowadzonego przez personel medyczny szpitala w Grójcu oraz w sprawie nieumyślnego spowodowanie śmierci kobiety. 

4 stycznia ciężarna 31-latka zgłosiła się na oddział ginekologiczno-położniczy Powiatowego Centrum Medycznego w Grójcu na planowane cesarskie cięcie. Jak wynika z ustaleń prokuratury, zabieg wykonano około południa i urodziło się zdrowie dziecko. Po zabiegu jednak kobieta zaczęła zgłaszać złe samopoczucie, które ulegało pogorszeniu, w wyniku czego kobieta zmarła w nocy.

Na najbliższy poniedziałek zaplanowana jest sekcja zwłok 31-latki, a śledczy badają, czy personel placówki otoczył kobietę należytą opieką i przeprowadził w jej sprawie właściwe postępowanie medyczne.  

W związku ze zgonem pacjentki Powiatowe Centrum Medyczne w Grójcu opublikowało w mediach społecznościowych oświadczenie. Poinformowano w nim, że w szpitalu zostało wszczęte wewnętrzne postępowanie wyjaśniające, a dokumentacja medyczna dotycząca sprawy została zabezpieczona i przekazana do Prokuratury Rejonowej w Grójcu.

Śmierć ciężarnej w Warszawie. Mamy komentarz prokuratury 

To niestety niejedyny tak dramatyczny przypadek z ostatnich dni w regionie. Jak informuje "Gazeta Wyborcza" do podobnej tragedii doszło w  Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA 23 grudnia 2025 roku. Kobieta doznała wcześniej gwałtownej zapaści zdrowotnej po zabiegu, któremu poddała się w Szpitalu Specjalistycznym im. Św. Rodziny przy ul. Madalińskiego na Mokotowie. Jak przekazuje dziennik, jej stan miał gwałtownie się pogorszyć po podaniu maski z tlenem, która — jak się okazało — zamiast tlenu dostarczała inny gaz. Wszystko wydarzyło się w trakcie wybudzania z narkozy po rutynowym zabiegu związanym z ciążą. 

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba, przekazał redakcji warszawa.eska.pl, że na razie prowadzone jest postępowanie dotyczące narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. To śledztwo rozpoczęło się jeszcze przed jej śmiercią, na wniosek samego szpitala im. Świętej Rodziny. W związku ze śmiercią kobiety najprawdopodobniej dojdzie do zmiany kwalifikacji czynu, jednak na razie do tego nie doszło. Jednocześnie rzecznik zastrzegł, że sprawa jest trudna, a on został zobligowany przez rodzinę do udzielania mediom tylko ograniczonych informacji na ten temat - stąd też nie mógł przekazać, czy dziecko, które kobieta nosiła pod sercem udało się uratować, ani jaki jest dokładny wiek zmarłej.  

Z informacji pozyskanych przez inne media wiadomo jedynie, że obie zmarłe kobiety osierociły inne dzieci - 31-latka z Grójca miała 7-letniego syna, a zmarła z Mokotowa dwuletnie dziecko.

Trzaskowski reaguje. Będą kontrole w szpitalach 

W związku ze zdarzeniem na Mokotowie kontrole we wszystkich warszawskich szpitalach zapowiedział prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. 

- Zarządziłem natychmiast kontrolę wszystkich tych urządzeń, które dostarczają gaz medyczny w warszawskich szpitalach. Kontrole i audyty zostaną przeprowadzone, aby taka pomyłka nie mogła nigdy już zaistnieć i aby się uodpornić na coś, co nigdy nie powinno mieć miejsca, bo przecież we wszystkich szpitalach są procedury używania gazów medycznych - powiedział prezydent stolicy. 

Sześć osób trafiło do szpitala po wypadku w powiecie kutnowskim. Kobieta w ciąży sama zgłosiła się na SOR:

Lekarz potrącił ciężarną kobietę