Duża awaria wody w Otwocku. Woda jest niezdatna do picia
Pierwsze informacje dotyczące awarii sieci wodociągowej przekazał prezydent Otwocka Jarosław Margielski. Po godzinie 7:00 zebrał się sztab kryzysowy, a niedługo potem zaczęto awaryjnie dostarczać wodę do szkół i szpitali. W jednej z placówek oświatowych odwołano zajęcia. "Na ten moment nie jesteśmy w stanie zapewnić higieniczno-sanitarnych warunków" - napisała dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 1 w Otwocku Dorota Rejek do rodziców dzieci.
Mieszkańcy otrzymali alert RCB.
Na konferencji prasowej prezydent Otwocka wyjaśnił przyczyny awarii wody na terenie miasta. - Po napełnieniu sieci doszło do zerwania osadu, który został na tej sieci skumulowany. Nadmierna ilość osadu zanieczyściła filtry, które znajdują się na stacji uzdatniania wody, która to natomiast zaopatruje ponad 80 proc. miasta w wodę - powiedział Jarosław Margielski i dodał, że konieczne było zamknięcie stacji uzdatniania wody. - Ta sytuacja nie miała precedensu. To najpoważniejsza awaria od kilkudziesięciu lat - podkreślił prezydent Otwocka.
Otwock. Kiedy awaria wody się zakończy?
W tej chwili trwa płukanie filtrów. Cały proces może się zakończyć nawet w ciągu kilkunastu godzin. - Badana jest systematycznie mętność wody. Po doprowadzeniu do właściwego poziomu magistrale wodociągowe zostaną napełnione wodą surową (...). Jeżeli zostaną napełnione (...), woda ta nie będzie zdatna do picia, nie będzie zdatna do celów spożywczych i sanitarnych. Będzie to wyłącznie woda do celów gospodarczych - mówił prezydent Otwocka.
Władze miasta stale współpracują ze sztabem kryzysowym, policją, strażą pożarną i wojewodą, aby dostarczyć wodę pitną mieszkańcom Otwocka i Karczewa. - Podjęliśmy działania, aby skontaktować się z innymi spółkami wodociągowymi, które dysponują beczkowozami, które dostarczą wodę pitną w różnych rejonach miasta. Uruchamiane są kolejne punkty. Ponad dziesięć beczkowozów będzie w ciągu dwóch godzin na terenie miasta dostępnych dla mieszkańców - przekazał Jarosław Margielski.
W Otwocku był reporter Radia Eska Piotr Durys. Na miejscu spytał jednego z przechodniów o to, jak dowiedział się o awarii. - W telewizji rano mówili, że jest awaria. W nocy już wczoraj ledwo się sączyło do czajnika - może jeszcze była czysta wtedy, no i na tym się skończyło - powiedział 88-letni mężczyzna. Przechodzień niósł akurat zgrzewkę wody dla siebie i 80-letniej żony, która już nie może chodzić. Nie był jednak pewien, na ile będzie im wystarczyło wody w butelkach.
Otwock. Czy wypicie wody zagraża życiu lub zdrowiu?
Na konferencji prasowej Agata Wolska z Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Otwocku przekazała, jakie skutki może mieć wypicie skażonej wody. - Nie jest to skażenie biologiczne, jest to oderwanie osadu. W osadzie bardzo często znajduje się żelazo, znajduje się krzem. Wiadomo, że jest to po prostu kamień, który jest osadzony w rurach - powiedziała Wolska. Dodała, że spożycie takiej wody może spowodować podobne dolegliwości jak przy zanieczyszczeniu żelazem. Wypicie wody podczas awarii nie zagraża życiu i zdrowiu.
Przedstawicielka inspektoratu sanitarnego zaznaczyła również, że cała sytuacja wywołuje stres i niepokój. To z kolei może się przyczynić do różnych dolegliwości układu pokarmowego. - Dlatego chciałabym, żebyście państwo rozróżnili swoje dolegliwości pod kątem zestresowania - zaapelowała do mieszkańców.
Współpraca: Piotr Durys, Radio Eska
Strażacy rozdawali wodę mieszkańcom Otwocka po awarii, zobacz zdjęcia: