Tajemnicza noc 16-latki w Warszawie. Zmarznięta spała na ławce. Pamiętała tylko spotkanie z kolegą

Przerażające odkrycie w warszawskim parku. Na jednej z ławek strażnicy miejscy znaleźli mocno wychłodzoną i nietrzeźwą 16-latkę. Dziewczyna była zdezorientowana i nie wiedziała, jak trafiła w to miejsce. Ostatnie, co pamięta, to wieczorne spotkanie ze znajomym. Teraz sprawę wyjaśnia policja.

Strażnicy miejscy i policjanci przy radiowozie z 16-latką. O interwencji w Warszawie przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: Straż Miejska w Warszawie/ Materiały prasowe

W czwartkowy poranek, 15 października, warszawscy strażnicy miejscy kontrolowali okolice Parku nad Balatonem na Gocławiu. Nagle ich wzrok przykuła młoda kobieta, która spała na ławce blisko wody. Przez długi czas dziewczyna leżała bez ruchu, co zaniepokoiło funkcjonariuszy. Podjęli decyzję o sprawdzeniu jej stanu zdrowia.

Sytuacja wyglądała poważnie, ponieważ dziewczyna w ogóle nie reagowała na otoczenie. Dopiero z bliska strażnicy zauważyli, że nastolatka oddycha. Była mocno wychłodzona, a wybudzenie jej stanowiło nie lada wyzwanie. Powiodło się to po kilku dłuższych próbach. Słowa wypowiedziane przez dziewczynę sprawiły, że funkcjonariusze nabrali jeszcze większych podejrzeń.

Tajemnicze towarzystwo na ławce w Warszawie

Okazało się, że nastolatka nie siedziała tam sama, ponieważ tuż obok znajdowały się inne osoby. Strażnicy miejscy wypytali je o młodą kobietę, jednak te stwierdziły, że w ogóle jej nie znają.

-

Kiedy przyszliśmy, już tak siedziała – odpowiedziały, jak wynika z komunikatu straży miejskiej.

Wciąż zagadką pozostaje to, ile czasu dziewczyna przebywała na zewnątrz i czy przespała na ławce całą noc. Tych informacji na razie nie udało się potwierdzić.

Spotkanie z kolegą w Warszawie, a potem wielka pustka

Po przebudzeniu 16-latka była całkowicie zdezorientowana. Kompletnie nie potrafiła wytłumaczyć, dlaczego przebywa w parku na Pradze-Południe i jak się w nim znalazła.

-

Zupełnie nie wiedziała jednak, gdzie się znajduje, skąd się tu wzięła i co robi w parku – relacjonuje straż miejska w swoim komunikacie.

Dziewczyna wylegitymowała się dokumentem szkolnym, z którego wynikało, że ma 16 lat. Wyczuwalna była od niej woń alkoholu. Przekazała, że poprzedniego wieczoru widziała się ze znajomym i to było jej ostatnie wspomnienie. Nie potrafiła powiedzieć, co działo się z nią później.

Strażnicy miejscy zaproponowali 16-latce ogrzanie się w radiowozie, upewniając się wcześniej, że nie potrzebuje ona pomocy ratowników medycznych. O wszystkim powiadomili policjantów.

Sprawa 16-latki z Warszawy. Wkroczyła policja

Funkcjonariusze policji, którzy dotarli na miejsce zdarzenia, również ocenili, że nastolatka nie potrzebuje transportu do szpitala. Skupiono się na zapewnieniu jej bezpieczeństwa, dlatego wezwano na miejsce matkę 16-latki, pod opiekę której trafiła dziewczyna.

Na tym etapie policyjne działania się nie zakończyły. Sporządzono specjalny raport, który trafił do Referatu ds. Nieletnich i Patologii. Trwa wyjaśnianie dokładnego przebiegu zdarzeń w związku z postępowaniem dotyczącym osoby małoletniej.

Kluczowe w sprawie będzie ustalenie, co wydarzyło się od momentu spotkania 16-latki ze znajomym do chwili interwencji strażników miejskich w Parku nad Balatonem.

-

Apelujemy o reagowanie na każdą niepokojącą sytuację. Każdy, kto widzi osobę, której zdrowie lub życie może być zagrożone, ma obowiązek udzielenia pomocy. Jeśli nie wiemy, jak pomóc, albo boimy się podjąć działania samodzielnie, wystarczy zadzwonić pod numer 112. Powiadomienie służb to również forma pomocy i może mieć kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa osoby potrzebującej pomocy – podkreśla podinsp. Joanna Węgrzyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII.

Tomek położył się odpocząć na podłodze. Już nie wstał

ROLKI