Awionetka uderzyła w betonowe ogrodzenie i spadła na pole. Chwile grozy na Mazowszu

W sobotnie popołudnie w powiecie sochaczewskim doszło do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem maszyny powietrznej. 45-letni pilot niewielkiej awionetki zmuszony był do lądowania awaryjnego. Zanim samolot osiadł na ziemi, zahaczył o płot prywatnej posesji. Całość wyglądała dramatycznie, ale ostatecznie obyło się bez rannych.

Awaryjne lądowanie koło Sochaczewa. Ultralekki samolot spadł na pole

Zgłoszenie o niepokojącym incydencie lotniczym wpłynęło do dyżurnego sochaczewskiej komendy w sobotę, 24 października, w okolicach godziny 17. Z przekazanych informacji wynikało, że na terenie wsi Rybno doszło do upadku małego samolotu.

Skierowani na miejsce funkcjonariusze niezwłocznie przystąpili do zabezpieczenia terenu i oględzin. Jak wstępnie ustalili mundurowi, 45-letni mężczyzna sterujący ultralekką maszyną musiał wykonać manewr lądowania awaryjnego. W trakcie schodzenia na ziemię awionetka uszkodziła betonowe ogrodzenie prywatnej działki, by ostatecznie zatrzymać się w polu. Mimo groźnie wyglądającej sytuacji, zarówno sam pilot, jak i osoby znajdujące się w pobliżu, nie odnieśli żadnych obrażeń.

Standardowa procedura policyjna wymagała sprawdzenia stanu trzeźwości pilota. Przeprowadzone badanie alkomatem jednoznacznie potwierdziło, że 45-latek był trzeźwy.

O dokładnym przebiegu oraz przyczynach problemów technicznych zadecydują eksperci. O incydencie powiadomiono już Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych, która zajmie się szczegółowym śledztwem w tej sprawie.

Awionetka spadła na Bemowie

ROLKI