Spis treści
Dramat na opuszczonej posesji. Kocur uwięziony na dnie studni
Zgłoszenie o dramatycznej sytuacji kota wpłynęło do ochotników z Dąbrówki Ług (województwo mazowieckie) w sobotę, 11 kwietnia, tuż przed godziną 16:00. Z przekazanych informacji wynikało, że zwierzak utknął w nieużywanej, całkowicie pozbawionej wody studni na opuszczonej posesji. Mruczek utknął w pułapce na głębokości 12 metrów. Był skrajnie osłabiony i nieustannie głośno wzywał pomocy przeraźliwym miauczeniem.
Zrozpaczona kobieta przez trzy dni bezskutecznie próbowała odnaleźć swojego mruczącego przyjaciela Mruczka. Pokonała wiele kilometrów, przeczesując całą okolicę, i powoli traciła nadzieję na ponowne spotkanie z pupilem. Nagle do jej uszu dobiegły niepokojące dźwięki z sąsiedniej, opuszczonej posesji. Szybko zlokalizowała źródło hałasu i odkryła, że jej zaginiony zwierzak znajduje się na dnie starej, wyschniętej studni. Na miejsce natychmiast skierowano strażaków ochotników z Dąbrówki Ług oraz profesjonalną jednostkę Państwowej Straży Pożarnej z Siedlec.
Strażacy zeszli na dno studni. Finał akcji ratunkowej w Dąbrówce Ług
Służby początkowo próbowały wyciągnąć futrzaka najprostszą metodą, spuszczając na dół zwykłe wiadro. Przerażone zwierzę kategorycznie odmawiało jednak wejścia do środka. W tej sytuacji ratownicy musieli sięgnąć po specjalistyczny sprzęt do ratownictwa wysokościowego. Jeden ze strażaków opuścił się na linie prosto na dno głębokiej studni, chwycił wycieńczonego zwierzaka i bezpiecznie przetransportował go na powierzchnię. Ocalony kocur błyskawicznie trafił w ramiona uszczęśliwionej właścicielki.