Najważniejsze w skrócie
Upadłość sieci Hammer: Wniosek złożono 27 stycznia 2026 r. w sądzie rejonowym w Bielefeld, zaledwie trzy miesiące po przejęciu firmy przez nowych inwestorów.Zagrożone miejsca pracy: Sytuacja dotyczy ponad 1000 pracowników i 87 działających sklepów, głównie w Nadrenii Północnej-Westfalii i Saksonii.Co dalej ze sklepami? Placówki na razie pozostają otwarte, a pracownicy mają zapewnione wynagrodzenie na trzy miesiące. Syndyk pilnie poszukuje nowego inwestora.
Miała być historia sukcesu, jest widmo katastrofy
Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że marka Hammer, specjalizująca się w aranżacji wnętrz, wychodzi na prostą. Po problemach spółki-matki Brüder Schlau, w październiku 2025 roku firmę przejęło konsorcjum inwestorów, tworząc nowy podmiot – Hammer Raumstylisten GmbH. Plan był ambitny: utrzymanie 93 placówek i zatrudnienia dla 1200 osób. Nikt nie spodziewał się, że nowy rozdział w historii firmy potrwa zaledwie kwartał.
Rzeczywistość okazała się brutalna. Jak informuje portal dlahandlu.pl, plany ratunkowe pokrzyżowała technologia. To nie kryzys na rynku budowlanym, lecz poważne błędy w systemie zarządzania zaopatrzeniem stały się gwoździem do trumny.
Błąd techniczny pogrążył całą firmę
Przyczyną finansowej zapaści okazała się awaria kluczowych systemów informatycznych. Nowy system do zarządzania towarami nie działał prawidłowo, co uniemożliwiło sprawne zaopatrywanie sklepów. Puste półki natychmiast przełożyły się na drastyczny spadek sprzedaży. Firma w błyskawicznym tempie utraciła płynność finansową, a zarząd nie miał innego wyjścia, jak tylko złożyć wniosek o upadłość.
Co dalej z siecią Hammer?
Sąd rejonowy w Bielefeld, który przyjął wniosek, wyznaczył już tymczasowego syndyka. Został nim Stefan Meyer z renomowanej kancelarii Pluta. Jego pierwszym zadaniem jest ustabilizowanie sytuacji. Na ten moment wszystkie 87 działających placówek kontynuuje działalność, a pracownicy mogą być spokojni o swoje pensje przez najbliższe trzy miesiące – ich wynagrodzenia pokryje specjalny fundusz upadłościowy (tzw. Insolvenzgeld).
Jednocześnie zespół syndyka rozpoczął szczegółową analizę kondycji firmy. Sprawdzane jest, które jej części oraz które lokalizacje sklepów mają szansę na przetrwanie. Najbardziej zagrożone wydają się placówki we wschodnich landach, m.in. w Saksonii i Saksonii-Anhalt.
Kto przejmie upadającą sieć?
Kluczowe dla przyszłości marki jest znalezienie nowego, wiarygodnego inwestora. Syndyk Stefan Meyer uruchomił już tzw. proces M&A, mający na celu jak najszybsze znalezienie kupca. Zadanie nie będzie jednak łatwe. Druga upadłość w tak krótkim czasie poważnie nadszarpnęła wiarygodność marki Hammer, która na rynku istniała od 1976 roku.
Dodatkowo ogólne spowolnienie w niemieckiej branży budowlanej sprawia, że potencjalni inwestorzy są bardzo ostrożni. Mimo to syndyk liczy na znalezienie podmiotu, który nie tylko wyłoży gotówkę, ale przede wszystkim będzie w stanie naprawić wadliwe systemy informatyczne, które stały się przyczyną całej katastrofy.