Dramatyczna interwencja na Starym Mieście. 10-latek marzł w zamkniętym aucie
Do mrożącego krew w żyłach zdarzenia doszło w sylwestrowy wieczór w sercu stolicy. Patrol straży miejskiej z Referatu ds. Starego i Nowego Miasta otrzymał pilne zgłoszenie od dyżurnego. Świadek zauważył, że na ulicy Podwale w zaparkowanym samochodzie od dłuższego czasu przebywa samotnie małe dziecko.
Na miejscu funkcjonariusze zastali częściowo zasypany śniegiem pojazd. W środku, bez możliwości samodzielnego wydostania się, siedział wyraźnie zmarznięty i przestraszony 10-letni chłopiec. Jak szybko ustalono, nieodpowiedzialny ojciec dziecka, zamiast sprawować nad nim opiekę, postanowił w tym czasie pójść z kolegą, by oglądać pokaz w Multimedialnym Parku Fontann. Trudno wyobrazić sobie większą bezmyślność, zwłaszcza w mroźną, zimową noc. Na domiar złego, okazało się, że pojazd został bezprawnie zaparkowany na tzw. „niebieskiej kopercie”, czyli miejscu przeznaczonym dla osób z niepełnosprawnościami.
Ojciec odpowie za narażenie dziecka. Surowe konsekwencje bezmyślności
Gdy strażnicy miejscy czekali na przyjazd wezwanego na miejsce patrolu policji, do samochodu wrócili ojciec chłopca oraz jego kolega, będący właścicielem auta. Mężczyźni byli wyraźnie zaskoczeni obecnością służb, a ich beztroski wieczór nagle dobiegł końca.
Sprawa dotycząca rażącego zaniedbania i niewłaściwej opieki nad nieletnim została przekazana policji. Nieodpowiedzialnemu ojcu grożą za to poważne konsekwencje prawne. Natychmiastową karę poniósł natomiast kierowca pojazdu. Za bezprawne parkowanie na miejscu dla osób z niepełnosprawnościami został ukarany mandatem karnym w wysokości 800 złotych.
Śnieżna zima w Warszawie - zdjęcia naszych czytelników: