Spis treści
Tragiczny wypadek 17-letniego Dominika. Ruszyła zbiórka
Do wstrząsającego zdarzenia doszło 14 lutego na trasie między Radomiem Głównym a Warszawą Gdańską. Świadkowie relacjonowali, że 17-letni Dominik bez wahania pospieszył z pomocą kobiecie, która próbowała opuścić pociąg z wózkiem. Niestety, w ułamku sekundy drzwi zatrzasnęły się, więżąc dłoń nastolatka. Gdy maszyna ruszyła, chłopak znalazł się pod kołami. Z ciężkimi obrażeniami trafił na oddział szpitalny.
Tragedia natychmiast poruszyła mieszkańców regionu. W internecie masowo udostępniano prośby o honorowe oddawanie krwi dla ratowania życia nastolatka. Równolegle uruchomiono zbiórkę pieniędzy na jego leczenie i powrót do sprawności. Z opisu akcji dowiedzieliśmy się, że w wyniku wypadku Dominik stracił obie nogi oraz palce u dłoni. Zebrane fundusze zostaną przeznaczone na specjalistyczne protezy i niezbędną rehabilitację.
17-latek wraca do domu. Czeka go długa rehabilitacja
30 kwietnia Fundacja Podaruj Dobro podzieliła się w sieci pozytywnymi informacjami - Dominik wreszcie może wrócić do domu.
"To moment, na który czekaliśmy wszyscy. Kończy się pierwszy, najtrudniejszy etap - leczenie szpitalne. Przed nami kolejny rozdział: rehabilitacja, walka o sprawność i powrót do codzienności. Przy tej okazji chcemy podziękować za ogrom pracy nie tylko lekarzy, ale także fizjoterapeutów w szpitalu. To wszystko nie byłoby możliwe bez WAS" - czytamy.
W opublikowanym komunikacie przedstawiciele fundacji wyrazili także wdzięczność wobec osób, które nagłośniły sprawę i włączyły się w pomoc.
"To dzięki Wam ta historia ma dziś tak piękny moment. To jeszcze nie koniec. ZACZYNAMY 2 ETAP POMOCY. Razem możemy więcej. I pokazaliście to najlepiej. Tak jak wcześniej komunikowaliśmy, każdy wydatek będzie transparentnie monitorowany i pokazywany na osi czasu postępu leczenia. Każda wasza wpłata zostanie dobrze wykorzystana dla Dominika" - zaznaczyli.
Jak podkreślił w rozmowie z Radiem ESKA prezes Fundacji Podaruj Dobro Daniel Kocur, dziś całej rodzinie towarzyszą ogromne emocje.
- Dominik bardzo się cieszy, że jedzie do domu. Zapytałem go też, że pewnie czeka na rosół. Odpowiedział, że tak, szczególnie od babci. To na pewno jest duży optymizm, płynący z tego, że będzie w domu, odpocznie z rodzicami - powiedział, dodając, iż po krótkim odpoczynku od szpitalnej sali nastolatka czeka intensywna rehabilitacja.
- W pierwszym tygodniu maja Dominik będzie już jechał do nowoczesnej kliniki rehabilitacyjnej i tam też przygotowałem ekspertów od oceny dysfunkcji celem stworzenia raportu, który później pomoże nam w doborze protez na najbliższe lata - zaznaczył.