Setki osób przeczesuje Mazury. Co stało się z 24-letnim Sebastianem?

Na Mazurach trwa szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza Sebastiana Dębskiego. 24-latek zaginął z końcem sierpnia. W terenie pracuje blisko 100 osób z różnych służb, do tego wykorzystywane są drony, quady oraz łodzie z echosondami.

Rodzina 24-letniego Sebastiana Dębskiego, pochodzącego z Dzbenina (okolice Ostrołęki), od dwóch miesięcy czeka na jakikolwiek znak życia od mężczyzny. Sebastian zniknął 25 sierpnia, zrywając kontakt z bliskimi. W czwartek i piątek (22–23 października) mundurowi przeprowadzili kolejną zakrojoną na szeroką skalę operację, w którą zaangażowano służby z kilku województw.

Poszukiwania Sebastiana Dębskiego na Mazurach. Do akcji ruszyły służby, drony i psy

Czwartkowe działania, 22 października, skupiły się na okolicach miejscowości Skorupki w powiecie giżyckim. W operacji uczestniczyli kryminalni z Ostrołęki, a także mundurowi z komend wojewódzkich w Radomiu i Płocku. Wsparcie zapewnili druhowie z lokalnych OSP, ratownicy Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, Specjalistyczna Grupa Ratownicza z Piaseczna oraz wolontariusze.

Łącznie w terenie operowało około 100 osób. Przeczesywano trudnodostępny obszar przy użyciu dronów, quadów, psów tropiących oraz łodzi wyposażonych w sonary i echosondy. Mundurowi informują, że przeszukano już teren o powierzchni kilkuset hektarów.

W piątek rano akcję wznowiono. Siły poszukiwawcze zasilił olsztyński oddział prewencji. Specjalistyczny sprzęt wciąż jest w użyciu do przeczesywania wytypowanych sektorów.

– Każda informacja może mieć znaczenie – podkreśla nadkom. Tomasz Żerański z Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce.

Policjanci kierują apel do mieszkańców powiatu giżyckiego, z naciskiem na Ryn i Skorupki, o szczegółową analizę nagrań z monitoringu posesji, firm i wideorejestratorów. Istnieje szansa, że urządzenia uchwyciły wizerunek 24-latka bądź kierunek, w jakim poszedł.

Rodzina zaginionego z Ostrołęki drży o jego życie

Dramatyczna historia rozpoczęła się 25 sierpnia. Pochodzący ze wsi Dzbenin Sebastian Dębski przebywał wtedy w Rynie. Z mieszkania wyszedł po godzinie 14:30. Od tego momentu urwał się z nim wszelki kontakt. Do domu nie powrócił.

Od samego początku rodzina sygnalizowała, że życie młodego chłopaka jest w niebezpieczeństwie. Mundurowi niezwłocznie podjęli działania, przeszukując lasy, jeziora i tereny wokół Rynu. Już w sierpniu zaangażowano tam setkę poszukiwaczy. We wrześniu służby ponownie badały rejon Jeziora Ryńskiego, wykorzystując zaawansowany sprzęt, w tym drony i sonary.

Mimo ogromnych sił zaangażowanych w akcję, wciąż brakuje odpowiedzi na pytanie, co stało się z 24-latkiem.

Tajemniczy wątek. Czy to Sebastiana z Ostrołęki widziano w krakowskim kościele?

Na początku października policja otrzymała zagadkowy sygnał. Świadek twierdził, że 28 września, około 19:00, widział osobę niezwykle przypominającą Sebastiana w kościele pw. Kraków Złocień (ul. Agatowa).

Wystosowano apel o kontakt do świadków i samego mężczyzny obecnego wtedy w świątyni. Nie udało się definitywnie potwierdzić, czy to rzeczywiście zaginiony 24-latek. Niezależnie od tego śladu, służby nie zrezygnowały z intensywnych działań na Mazurach – ostatnim potwierdzonym miejscu pobytu Sebastiana.

Mundurowi ponawiają apel o przekazywanie jakichkolwiek informacji o losach zaginionego z okolic Ostrołęki.

Każdy, kto ma jakiekolwiek dane o miejscu pobytu Sebastiana Dębskiego, albo widział go po 25 sierpnia, powinien niezwłocznie zgłosić się do Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce (tel. 47 704 14 24), pod numer alarmowy 112, lub odwiedzić najbliższy komisariat.

Zbrodnie rodzinne | Obsesje Psychopatów | ODC. 5

ROLKI