Spis treści
- Dramatyczna śmierć Milanka na cmentarzu w Kamienicy
- Pogrzeb Milanka. Tłumy pożegnały 19-miesięcznego chłopca
- Dlaczego ciężka płyta zabiła dziecko? Śledztwo prokuratury
- Umorzenie śledztwa w sprawie śmierci Milanka
- Sąd nakazał wznowienie postępowania
- Biegli o błędach montażowych cmentarnych płyt nagrobnych
- Wiosną 2022 roku niespełna dwuletni Milanek stracił życie na mazowieckim cmentarzu, gdy upadł na niego ciężki element pomnika.
- Śledczy pierwotnie zamknęli sprawę bez wskazania winnych, pomimo udokumentowanych błędów przy budowie nagrobka, jednak ostatecznie wymiar sprawiedliwości nakazał kontynuowanie czynności.
- Specjaliści z branży kamieniarskiej zaznaczają, że poprawnie osadzony element nie ma prawa samoistnie runąć na ziemię.
- Super Express poinformował o aktualnych działaniach organów ścigania w tej bulwersującej sprawie.
Dramatyczna śmierć Milanka na cmentarzu w Kamienicy
18 kwietnia 2022 roku po godzinie 16 pani Anita wraz z siostrą i trójką dzieci, w tym Milankiem (†19 mies.) i starszym Natanem, odwiedziła cmentarz w Kamienicy. Od jednej z mogił oderwała się kamienna płyta napisowa i spadła prosto na chłopca. Na miejsce wezwano policję, ambulans i Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Reanimacja trwała około godziny, ale nie udało się uratować dziecka. Autopsja wykazała liczne obrażenia wielonarządowe i uraz głowy będący przyczyną zgonu.
Pogrzeb Milanka. Tłumy pożegnały 19-miesięcznego chłopca
28 kwietnia 2022 roku odbyły się uroczystości żałobne w parafii pw. św. Floriana. Kościół nie pomieścił wszystkich żałobników, część stała na zewnątrz. Wśród uczestników byli strażacy i strażnicy miejscy, wielu przyniosło pluszowe misie. Podczas homilii ksiądz cytował Jana Kochanowskiego: „Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim…”. „Milanie, nie stałeś się aniołkiem. Jesteś małym dzieckiem, które spogląda w oblicze Boga. Wstaw się za nami” - mówił duchowny.
Na cmentarzu odczytano list matki: „Byłeś moim promyczkiem. Wszyscy się kiedyś razem spotkamy - ja, Ty, tata i Natanek. Czuwaj nad nami”. Podczas opuszczania trumny wiatr uniósł białe baloniki.
Dlaczego ciężka płyta zabiła dziecko? Śledztwo prokuratury
Prokuratura wszczęła postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci i narażenia na niebezpieczeństwo. - „Wstępna opinia biegłego z zakresu kamieniarstwa wskazuje na wady konstrukcyjne nagrobka” - mówiła w 2022 roku prokurator Ewa Ambroziak w Super Expressie. Płyta została zamontowana w 2018 roku, miała około metra wysokości i ważyła nawet 150 kg. „Wersję, że to dziecko uszkodziło nagrobek, można wykluczyć ze względu na jego wiek” - dodawała.
Umorzenie śledztwa w sprawie śmierci Milanka
2 stycznia 2023 roku prokuratura umorzyła śledztwo. „Biegły stwierdził, że gdyby chłopiec nie dotknął płyty, ta i tak mogłaby się przewrócić, bo wystarczyłby niewielki nacisk. Nie sposób przypisać winy jednej osobie, więc nie doszło do czynu zabronionego” - wyjaśniała prokurator Ambroziak.
Sąd nakazał wznowienie postępowania
Po sprzeciwie rodziny sąd nakazał ponowne zbadanie sprawy. W 2025 roku śledztwo nadal trwało. Biegły ocenił, że Milanek oparł się o pomnik i sprawdzano siłę nacisku oraz możliwość przewrócenia płyty. Przesłuchano kamieniarzy i biegłych, stwierdzając trzy wady konstrukcyjne nagrobka. „Po zgromadzeniu dodatkowego materiału zwróciliśmy się do biegłego medycyny sądowej, by ocenił, czy sposób instalacji płyty mógł spowodować takie obrażenia” - mówił portalowi prokurator Bartosz Maliszewski z Prokuratury Okręgowej w Płocku.
W lutym 2026 roku Prokuratura Rejonowa w Płońsku wznowiła postępowanie i przedłużyła je do końca kwietnia. „Postępowanie nadal znajduje się na etapie postępowania dowodowego. Sprawa była wcześniej raz umorzona, jednak kontynuujemy czynności procesowe” - mówi prok. Maliszewski. Śledczy nie wykluczają dalszych działań, a pod koniec kwietnia mogą pojawić się nowe informacje na temat jego przebiegu.
Biegli o błędach montażowych cmentarnych płyt nagrobnych
Eksperci tłumaczą, jak powinny być montowane płyty nagrobne. „Prawidłowo zamontowana płyta nie przewróci się pod naciskiem kilkunastu kilogramów. Do przewrócenia może dojść jedynie przy poważnych błędach montażowych, niewłaściwych materiałach, korozji elementów kotwiących i rozluźnieniu połączeń” - mówi w „Super Expressie” Dariusz Chrzanowski, biegły sądowy i ekspert kamieniarski. „Elementy kotwiące powinny być nierdzewne, a konstrukcja powinna wytrzymać przypadkowe oparcie się dorosłej osoby i typowe obciążenia eksploatacyjne”.
„Płyta mogła ważyć nawet 150 kg. Ocena, czy dziecko mogło ją przewrócić, wymaga wizji lokalnej i projektu nagrobka. Stabilnie zamontowane płyty wytrzymują wiele lat, nawet w trudnych warunkach atmosferycznych” - dodaje Krzysztof Piotrkowski, rzeczoznawca kamieniarski i biegły sądowy.
Miejsca tragedii w Kamienicy wciąż strzegą aniołki. Milanek spoczywa w Krysku, a jego grób jest pełen kwiatów, zabawek i lampionów. „Milanku, nasz malutki Aniołku, choć Twoje serduszko biło krótko, zostawiłeś w nas miłość, która nie zgaśnie nigdy” - napisała mama chłopca. Pustka pozostaje, a na pytanie „dlaczego do tego doszło?” nadal nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
Źródło: Super Express