Szczeniak wyrzucony do kosza na śmieci w Warszawie. Uratowała go matka z córką

W trakcie spaceru po warszawskim parku matka i córka usłyszały rozpaczliwe piski dochodzące z pojemnika na śmieci. Wewnątrz, wśród plastikowych odpadów, odnalazły maleńkiego szczeniaka. 12 października ktoś pozbył się bezbronnego zwierzęcia, traktując je jak zwykły śmieć.

Odkrycie w parku na warszawskim Mokotowie. Szczeniak w koszu na śmieci

W Parku Morskie Oko na stołecznym Mokotowie rozegrały się niecodzienne sceny. Kobieta idąca wraz z córką zwróciła uwagę na niepokojące dźwięki wydobywające się z żółtego kubła na plastik. Kiedy usłyszały ciche popiskiwanie oraz szelest, postanowiły sprawdzić zawartość kontenera.

Pomiędzy wyrzuconymi puszkami oraz zużytymi plastikowymi opakowaniami znajdował się żywy, mały pies.

„– To był młodziutki, trójkolorowy kundelek w wieku około 12 tygodni – szacuje strażniczka miejska z Ekopatrolu, która podjęła interwencję.”

Czworonóg rozpaczliwie próbował wydostać się ze sterty śmieci. Warszawianki natychmiast wyciągnęły malucha z pułapki, starannie ogrzały go pod własną kurtką, a następnie zaniosły do swojego mieszkania.

Celowe działanie sprawcy. Strażnicy miejscy zawiadamiają policję

Interweniujące służby nie mają żadnych wątpliwości, że opisywane zdarzenie absolutnie nie było nieszczęśliwym wypadkiem.

„– Ktoś musiał celowo wrzucić zwierzę do pojemnika. Niemożliwe, by weszło tam samo – mówią strażnicy miejscy.”

Wrzucenie psa do zamkniętego śmietnika oznaczało pozostawienie go całkowicie na łaskę losu. Szczeniak nie odniósł fizycznych obrażeń, jednak funkcjonariusze podkreślają śmiertelne zagrożenie dla jego życia. Zdarzenie zostało oficjalnie zgłoszone policji. Polskie prawo przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności w przypadkach szczególnego okrucieństwa wobec zwierząt.

Czworonóg przewieziony na Paluch. Krzysio czeka na nowy dom

Znalazczynie nie mogły zatrzymać uratowanego zwierzaka w swoim domu. Następnego dnia, 13 października, na miejsce wezwano stołeczny Ekopatrol.

Funkcjonariusze zweryfikowali brak mikroczipa, który ułatwiłby znalezienie właściciela. Z powodu braku identyfikatora zwierzę trafiło ostatecznie do Schroniska na Paluchu.

Pracownicy warszawskiej placówki nadali maluchowi imię Krzysio. Pies odnaleziony w śmietniku otrzymał profesjonalną pomoc oraz drugą szansę. Obecnie czeka na adopcję przez odpowiedzialną osobę, która zagwarantuje mu bezpieczne schronienie.

CZEGO NIE WIEMY O ZWIERZĘTACH?

ROLKI