Spis treści
Awantura o koncert Zenka Martyniuka na Pradze-Północ
- To nie żadna kłótnia. To raczej spór o podział kompetencji w zarządzie dzielnicy – mówi nam radny Krzysztof Michalski wiceprzewodniczący rady dzielnicy z Porozumienia dla Pragi.
Wybór czołowego piosenkarza muzyki tanecznej doprowadził do sporych zgrzytów we władzach stołecznego samorządu. Napięcie utrzymuje się już od początku roku, kiedy to Gabriela Szustek, pełniąca funkcję burmistrza z ramienia KO, oficjalnie zatwierdziła program tegorocznej edycji Jarmarku Floriańskiego, uzyskując przy tym pełną aprobatę miejskiego ratusza. Ten popularny wśród warszawiaków festyn zaplanowano na 10 maja przy ulicy Floriańskiej.
Podczas plenerowego wydarzenia swoje stoiska rozstawi blisko stu rękodzielników, spośród których przeważającą część stanowią okoliczni przedsiębiorcy. Impreza będzie również okazją do wręczenia Nagrody Floriana dla zasłużonych w promowaniu Pragi podmiotów i mieszkańców. Część rozrywkowa wystartuje punktualnie o czternastej. Zwieńczeniem wieczoru ma być koncert głównej gwiazdy, której nazwisko magistrat ogłosił dopiero w ostatnich dniach, a mianowicie Zenka Martyniuka wraz z formacją „Akcent”.
Punktem zapalnym okazała się skomplikowana układanka polityczna, ponieważ w praskim ratuszu Koalicja Obywatelska współpracuje z blokiem zrzeszającym Lewicę, Partię Razem i miejskich aktywistów. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, pieczę nad obszarem kultury miała sprawować wiceburmistrz Anna Tomaszewska, namaszczona przez lewicowe środowiska. Okazało się jednak, że angaż lidera zespołu „Akcent” został przeforsowany samodzielnie przez panią burmistrz, która powołała się na pełnomocnictwa od prezydenta stolicy.
- Jednoosobowe podejmowanie decyzji ciężko się odbiera z perspektywy współpracy – przyznaje Krzysztof Michalski.
Burmistrz o Zenku Martyniuku odpowiada słowami piosenki
Cała sytuacja wywołała w politycznych kuluarach spore zamieszanie. Kiedy dziennikarze „Gazety Stołecznej” postanowili skonfrontować te doniesienia z szefową praskiego zarządu, ta zareagowała bardzo swobodnie, obracając wszystko w żart.
- „Jak do tego doszło, nie wiem” – zacytowała w odpowiedzi hit Zenka Martyniuka.
W rozmowie z „Super Expressem” lokalna polityk wprost odniosła się do rzekomego kryzysu na szczytach władzy w warszawskiej dzielnicy.
- Nie mam wpływu na to co pisze gazeta. Koncert jest zaplanowany przez wydział od stycznia i dla mieszkańców najważniejsze, że się odbędzie. Wystąpią Zenek Martyniuk i zespół „Piękni i Młodzi”. Zapraszam! – odpowiedziała nam burmistrz.
Pojawia się zatem naturalne pytanie, czy muzyczne preferencje i brak komunikacji doprowadzą do ostatecznego rozłamu w praskim samorządzie.
– E tam. Nikt za Zenka umierać nie będzie – śmieje się Krzysztof Michalski.
Tymczasem mieszkańcy prawobrzeżnej Warszawy wprost przepadają za twórczością discopolowego wokalisty, a jego dotychczasowe występy w stolicy zawsze przyciągały gigantyczne tłumy spragnionych zabawy fanów.
- Pamiętam, jak na koncercie w muszli praskiej ludzie stali aż pod zoo – wspomina wieloletni radny Jacek Wachowicz ze Stowarzyszenia Kocham Pragę, dziś w opozycji.
Poproszony o ocenę aktualnych przepychanek między koalicjantami na najwyższych szczeblach dzielnicy, podsumował całą sprawę bardzo dobitnie i wymownie.
- Ot, najwyraźniej towarzystwo nie mają się o co kłócić.
Zenek Martyniuk z rekordową gażą za Sylwestra: