Spis treści
Strzały na warszawskim Targówku
W piątkowy wieczór, 1 maja, stołeczne służby zostały postawione na nogi po alarmującym telefonie. Mieszkańcy zgłosili odgłosy przypominające użycie broni palnej w okolicach ulicy Wojskowej. Dowództwo błyskawicznie wysłało na miejsce duże siły policyjne. Mundurowi natychmiast odgrodzili teren, uniemożliwiając jakikolwiek wstęp osobom postronnym.
Interwencja policji przy ulicy Wojskowej
− Policjanci po godzinie 21 otrzymali zgłoszenie od świadka, który miał słyszeć strzały. Zgłoszenie pochodziło z okolic ul. Wojskowej na Targówku. Funkcjonariusze pojawili się na miejscu, przeprowadzili czynności. Aktualnie oczekujemy na pełną dokumentację w sprawie tego zdarzenia − przekazał „Super Expressowi” Paweł Chmura z Wydziału Komunikacji Społecznej Komendy Stołecznej Policji.
Zawiadomienie dotyczyło specyficznych huków. Kiedy mundurowi dotarli pod wskazany adres, od razu przystąpili do weryfikacji sytuacji. Wzdłuż ulicy szybko zaroiło się od policyjnych wozów, w tym aut operacyjnych bez oznakowania. Zadbano o pełne odizolowanie obszaru, co miało uchronić ewentualne ślady przed zatarciem.
Z relacji serwisu "Miejski Reporter" wynika, że żmudne poszukiwania trwały wiele godzin. Po zmroku patrole przeczesywały każdy metr kwadratowy z użyciem latarek. Szukano jakichkolwiek przedmiotów mogących mieć związek z incydentem. W tych nocnych działaniach mundurowym aktywnie pomagali również strażacy.
Efekty działań stołecznych funkcjonariuszy
Na ten moment brakuje oficjalnych doniesień o jakichkolwiek rannych osobach lub ewentualnych aresztowaniach. Nie ma również pewności, czy ekipom śledczym udało się zabezpieczyć na miejscu bezpośrednie dowody użycia amunicji. Teren badano przez kilkadziesiąt minut, a całe zdarzenie wciąż pozostaje przedmiotem intensywnego dochodzenia warszawskich mundurowych.