Zgłoszenie o strzałach na warszawskim Targówku. Służby przeczesywały teren przez wiele godzin

2026-05-02 13:06

W piątek wieczorem na warszawskim Targówku miała paść seria strzałów, co wywołało natychmiastową reakcję służb. Funkcjonariusze policji dokładnie przeszukiwali teren w związku z zawiadomieniem od jednego ze świadków. Poznaliśmy szczegóły tej wielogodzinnej interwencji.

Strzały na warszawskim Targówku

W piątkowy wieczór, 1 maja, stołeczne służby zostały postawione na nogi po alarmującym telefonie. Mieszkańcy zgłosili odgłosy przypominające użycie broni palnej w okolicach ulicy Wojskowej. Dowództwo błyskawicznie wysłało na miejsce duże siły policyjne. Mundurowi natychmiast odgrodzili teren, uniemożliwiając jakikolwiek wstęp osobom postronnym.

Sonda
Czy byłeś/aś kiedykolwiek świadkiem strzelaniny?

Interwencja policji przy ulicy Wojskowej

Policjanci po godzinie 21 otrzymali zgłoszenie od świadka, który miał słyszeć strzały. Zgłoszenie pochodziło z okolic ul. Wojskowej na Targówku. Funkcjonariusze pojawili się na miejscu, przeprowadzili czynności. Aktualnie oczekujemy na pełną dokumentację w sprawie tego zdarzenia − przekazał „Super Expressowi” Paweł Chmura z Wydziału Komunikacji Społecznej Komendy Stołecznej Policji.

Zawiadomienie dotyczyło specyficznych huków. Kiedy mundurowi dotarli pod wskazany adres, od razu przystąpili do weryfikacji sytuacji. Wzdłuż ulicy szybko zaroiło się od policyjnych wozów, w tym aut operacyjnych bez oznakowania. Zadbano o pełne odizolowanie obszaru, co miało uchronić ewentualne ślady przed zatarciem.

Z relacji serwisu "Miejski Reporter" wynika, że żmudne poszukiwania trwały wiele godzin. Po zmroku patrole przeczesywały każdy metr kwadratowy z użyciem latarek. Szukano jakichkolwiek przedmiotów mogących mieć związek z incydentem. W tych nocnych działaniach mundurowym aktywnie pomagali również strażacy.

Efekty działań stołecznych funkcjonariuszy

Na ten moment brakuje oficjalnych doniesień o jakichkolwiek rannych osobach lub ewentualnych aresztowaniach. Nie ma również pewności, czy ekipom śledczym udało się zabezpieczyć na miejscu bezpośrednie dowody użycia amunicji. Teren badano przez kilkadziesiąt minut, a całe zdarzenie wciąż pozostaje przedmiotem intensywnego dochodzenia warszawskich mundurowych.