Wypadek Dominika pod Radomiem: śledztwo i kontrola UTK
Dramatyczne zdarzenie, które wstrząsnęło opinią publiczną, jest teraz przedmiotem analizy Urzędu Transportu Kolejowego i Prokuratury Okręgowej w Radomiu. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Polską Agencję Prasową, postępowanie UTK wykryło ponad 20 uchybień w zakresie bezpieczeństwa i organizacji pracy drużyny pociągowej.
Tragiczny wypadek rozegrał się w lutym na stacji kolejowej w Woli Bierwieckiej w pobliżu Radomia. 17-letni Dominik, uczeń szkoły średniej, wysiadł na moment z pociągu, aby pomóc kobiecie z wózkiem dziecięcym. Kiedy chciał wejść z powrotem do środka, skład niespodziewanie ruszył. Drzwi uwięziły dłoń nastolatka, wciągając go w szczelinę między peronem a pociągiem.
Dominik z Woli Bierwieckiej był w śpiączce farmakologicznej
Skutki tego zdarzenia okazały się potworne. Chłopak poniósł nieodwracalne obrażenia – amputowano mu obie nogi i fragment dłoni. Lekarze przez niespełna miesiąc walczyli o jego uratowanie, wprowadzając 17-latka w stan śpiączki farmakologicznej.
Według informacji przekazanych Polskiej Agencji Prasowej przez Tomasza Frankowskiego, rzecznika prasowego Urzędu Transportu Kolejowego, inspektorzy wykryli m.in. błędy w nadzorowaniu wsiadania i wysiadania podróżnych przez kierownika pociągu oraz nieprawidłowe wykorzystanie kamer zewnętrznych przez maszynistę w momencie odjazdu.
Zastrzeżenia UTK po wypadku pod Radomiem
Lista wykazanych błędów jest znacznie dłuższa. Weryfikacja pokazała też problemy z utrzymaniem komunikacji radiowej, brak ujednolicenia czasu na urządzeniach rejestrujących oraz niedokładności w dokumentacji przejazdu.
Opierając się na tych ustaleniach, prezes UTK uruchomił procedurę administracyjną skierowaną przeciwko Kolejom Mazowieckim, związaną z ewentualnym złamaniem zasad bezpieczeństwa w transporcie kolejowym. Główny zarzut dotyczy braku odpowiedniej kontroli nad procedurą wymiany podróżnych.
Koleje Mazowieckie złożyły swoje uwagi do protokołu kontrolnego, jednak – jak donosi UTK – w zdecydowanej większości zostały one odrzucone.
Prokuratura bada wypadek 17-letniego Dominika
Jednocześnie swoje czynności realizuje Prokuratura Okręgowa w Radomiu. Śledztwo prowadzone jest pod kątem nieumyślnego doprowadzenia do katastrofy w ruchu lądowym, której skutkiem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu. Do chwili obecnej nie postawiono żadnych zarzutów, ale sytuacja ta może niedługo ulec zmianie.
Śledczy przeprowadzili już przesłuchania osób będących na miejscu zdarzenia, w tym kierownika składu pociągu. Zabezpieczono i poddano analizie materiał wideo z kamer monitoringu, który uwiecznił ten dramatyczny moment.
– Na podstawie zgromadzonego materiału prokurator niebawem podejmie kolejne decyzje procesowe. Będziemy o nich informować media, ze względu na duże zainteresowanie opinii publicznej – powiedziała PAP rzeczniczka prokuratury Aneta Góźdź.
Zbiórka na protezy dla Dominika
Pod koniec kwietnia 17-letni Dominik został wypisany ze szpitala i wrócił do swojego domu. Obecnie czeka go żmudny i niezwykle drogi proces rehabilitacji. Chłopak wymaga zakupu nowoczesnych, specjalistycznych protez. Zebranie odpowiednich funduszy jest możliwe dzięki hojności darczyńców w ramach zbiórki organizowanej przez Fundację Podaruj Dobro.