39-latek wpadł w szał w sklepie. Groził pracownicy rurką i zaatakował mundurowych

2026-05-02 15:48

Dramatyczne chwile w jednym ze sklepów na warszawskiej Pradze-Południe. Nietrzeźwy klient, któremu odmówiono sprzedaży alkoholu, zareagował furią i groził pracownicy brutalnym pobiciem. Chwilę później jego agresja skupiła się na interweniujących strażnikach miejskich. Krewki mężczyzna został zatrzymany i musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami prawnymi.

„Rozbiję ci głowę rurką”. Klient sklepu na Pradze wpadł w szał!

i

Autor: Straż Miejska w Warszawie/ Materiały prasowe
  • W środę, 29 kwietnia o godzinie 21:30, na terenie warszawskiej Pragi doszło do niebezpiecznego incydentu, podczas którego nietrzeźwy klient zastraszał pracownicę marketu oraz rzucił się na interweniujący patrol.
  • Furia u 39-latka wybuchła w momencie, gdy nie pozwolono mu kupić trunku, co poskutkowało groźbą „rozbiciem głowy rurką”.
  • Szybka reakcja miejskich strażników pozwoliła na sprawne obezwładnienie krewkiego awanturnika i oddanie go w ręce policji.
  • Za znieważenie funkcjonariuszy oraz kierowanie gróźb karalnych, zatrzymany może trafić za kratki na 3 lata.

Do mrożących krew w żyłach wydarzeń doszło w środowy wieczór, 29 kwietnia, tuż przed godziną 21:30 w praskim markecie. Próg placówki handlowej przekroczył wyraźnie nietrzeźwy klient, domagając się wydania butelki z procentami. Kiedy pracująca tam kobieta stanowczo nie zgodziła się na transakcję, kupujący natychmiast wpadł we wściekłość. Z początku ograniczył się jedynie do wykrzykiwania wulgaryzmów pod jej adresem, jednak w obliczu jej nieustępliwości posunął się znacznie dalej, grożąc pracownicy, że „rozbije jej rurką głowę”.

Poziom napięcia drastycznie wzrósł, kiedy krewki awanturnik zaczął szukać czegoś w swoich kieszeniach, sprawiając wrażenie uzbrojonego. Przerażona kasjerka, w trosce o własne życie i bezpieczeństwo, błyskawicznie uruchomiła cichy alarm napadowy. Zbieg okoliczności sprawił, że jeszcze przed reakcją systemu wezwanego przez guzik, w sklepie zjawili się funkcjonariusze straży miejskiej, którzy akurat odbywali rutynowy patrol w najbliższym sąsiedztwie placówki.

Pijany 39-latek rzucił się na strażników miejskich

Pracownica sklepu bez zwłoki zrelacjonowała mundurowym przebieg dramatycznej sytuacji, podając im jednocześnie dokładny rysopis sprawcy zamieszania. Funkcjonariusze bezzwłocznie podjęli poszukiwania i zaledwie kilka minut później zlokalizowali podejrzanego, który przebywał na sąsiedniej wiacie autobusowej. Jak się okazało, 39-letni sprawca awantury nie miał zamiaru spokojnie współpracować ze służbami. Ignorował wszelkie wezwania do zachowania spokoju, obrzucał strażników obelgami, a ostatecznie rzucił się z pięściami na jednego z interweniujących mundurowych.

Zdecydowana postawa służb błyskawicznie doprowadziła do fizycznego obezwładnienia rozwścieczonego napastnika. Krewki mężczyzna trafił pod opiekę wezwanych na miejsce policjantów, którzy oficjalnie dokonali jego aresztowania. W trakcie dalszych czynności prawnych usłyszał zarzuty dotyczące kierowania gróźb karalnych pod adresem kasjerki oraz naruszenia nietykalności osoby pełniącą obowiązki funkcjonariusza publicznego. Zgodnie z obowiązującym prawem, za popełnione przestępstwa może on spędzić w więzieniu nawet najbliższe 3 lata.

Sonda
Czy straż miejska jest potrzebna?
Tak warszawska straż miejska wyławiała łosia ze stawu