45-latek z zarzutem zabójstwa matki. Wczesniej zeznał, że wyszła z domu szukać psów

2026-01-23 17:38

W Sarnowej Górze pod Ciechanowem doszło do wstrząsającej zbrodni. W zaspie śniegu na terenie posesji znaleziono ciało 67-letniej kobiety. Policja zatrzymała jej 45-letniego syna, któremu prokuratura postawiła już zarzut zabójstwa. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Co było przyczyną śmierci kobiety i co grozi podejrzanemu?

Policja - zdj. ilustracyjne

i

Autor: AGO

Makabryczne odkrycie na Mazowszu. Matka nie żyje, syn miał inną wersję zdarzeń

Dramat rozegrał się w środę, 23 stycznia, w niewielkiej miejscowości Sarnowa Góra w gminie Sońsk. Tego dnia wieczorem do Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie wpłynęło zgłoszenie od zaniepokojonej córki, która nie mogła skontaktować się ze swoją 67-letnią matką. Na miejsce natychmiast wysłano funkcjonariuszy, a w poszukiwaniach brali udział także strażacy.

Wstępne informacje, które uzyskała policja od 45-letniego syna zaginionej, mieszkającego z nią pod jednym dachem, brzmiały niewinnie. Mężczyzna twierdził, że matka wyszła z domu, aby szukać psów, które uciekły z posesji. Prawda okazała się jednak znacznie bardziej brutalna. Ciało kobiety, po przybyciu na miejsce funkcjonariuszy, zostało odnalezione na jej posesji, w zaspie śniegu w pobliżu zabudowań. W związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa, 45-latek został natychmiast zatrzymany.

Zarzut zabójstwa i wniosek o areszt. Co ujawniła sekcja zwłok?

W czwartek Prokuratura Rejonowa w Ciechanowie wszczęła śledztwo w sprawie. Jak poinformował PAP prokurator Przemysław Bońkowski, zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 45-latkowi zarzutu zabójstwa. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Kluczowe dla sprawy okazały się wyniki sekcji zwłok 67-latki. Bezpośrednią przyczyną zgonu był uraz głowy, spowodowany prawdopodobnie narzędziem tępokrawędzistym. Prokurator Bońkowski przyznał, że podczas dodatkowych oględzin na miejscu zdarzenia odnaleziono siekierę. Śledczy będą teraz ustalać, czy to właśnie to narzędzie posłużyło do popełnienia zbrodni.

Za zarzucany mężczyźnie czyn grozi surowa kara. Zgodnie z art. 148 § 1. Kodeksu karnego, kto zabija człowieka, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności. O losie 45-latka zdecyduje sąd.

Wpadł po 26 latach od brutalnego zabójstwa. Policjanci z Łodzi zatrzymała 51-latka:

Pokój Zbrodni - Zabójstwo pod Warszawą. Były mąż zabił żonę, a syn zawiadomił policję