52-latek oskarżony o brutalne morderstwo kochanki. Śledczy obalają jego wersję

2026-08-20 11:27

Makabryczne morderstwo w sercu Siedlec. 52-letni mężczyzna miał brutalnie zabić swoją 43-letnią partnerkę, uderzając ją w głowę ciężkim narzędziem. Próbując oszukać funkcjonariuszy, zgłosił znalezienie ciała. Policja szybko obaliła tę wersję, a podejrzany trafił do aresztu z zarzutem zabójstwa.

Uderzenia w głowę ciężkim narzędziem w Siedlcach

W piątek 14 sierpnia tuż po 9.00 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach odebrał zawiadomienie o śmierci 43-letniej kobiety. Patrol oraz ekipa dochodzeniowo-śledcza natychmiast udali się do mieszkania w centrum miasta. Funkcjonariusze odnaleźli w lokalu zakrwawioną 43-letnią Martę B. Ciało kobiety nie dawało żadnych oznak życia, co potwierdził przybyły na miejsce lekarz pogotowia, stwierdzając zgon przed udzieleniem pomocy.

Zgłoszenie o odkryciu zwłok wpłynęło od 52-letniego Krzysztofa B., konkubenta ofiary. Mężczyzna przekonywał, że po powrocie do mieszkania zastał partnerkę martwą. Po przeprowadzeniu oględzin śledczy ustalili, że śmierć 43-latki była skutkiem dwóch potężnych ciosów w głowę ciężkim przedmiotem. Te ustalenia całkowicie zmieniły podejście służb do wersji przedstawionej przez 52-latka, co doprowadziło do jego zatrzymania.

Krzysztof B. nie przyznaje się do popełnienia zbrodni, jednak Sąd Rejonowy w Siedlcach, uwzględniając wniosek prokuratury, zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu pod zarzutem zabójstwa.

– Z opinii biegłego lekarza-patomorfologa wynika, że kobieta zginęła od ciosów narzędziem o ostrych krawędziach – informuje Katarzyna Wąsak z Prokuratury Rejonowej w Siedlcach.

Koszmar 43-letniej Marty B. w mieszkaniu przy ul. Asłanowicza

Para zajmowała mieszkanie przy ulicy Asłanowicza w Siedlcach od kilku lat. Z lokalu często dobiegały odgłosy kłótni. Zaledwie dzień przed tragedią sąsiedzi usłyszeli dramatyczny krzyk 43-letniej Marty. Miesiąc wcześniej po interwencji służb wdrożono procedurę Niebieskiej Karty. Pani Jadwiga, jedna z mieszkanek bloku, relacjonuje, że ataki wściekłości ze strony Krzysztofa B. były powszechnie znane. Kobieta próbowała przekonać 43-latkę do odejścia, jednak ofiara paraliżująco obawiała się konsekwencji ucieczki do partnera.

Strach 43-latki przed rozstaniem potęgowały groźby pozbawienia życia ze strony 52-latka. Pan Robert, również zamieszkujący okolicę, wspomina, że widywał kobietę z widocznymi obrażeniami twarzy. Zwraca uwagę na rzekome zaniechania ze strony instytucji pomocowych i organów ścigania, sugerując, że ze względu na agresywne zachowanie podejrzany od dawna powinien zostać poddany leczeniu psychiatrycznemu.

Zatłukł Maria na ulicy. Mówi, że tylko się bronił