Podejrzane substancje w piwnicy domu w Płocku
Znajdujące się w piwnicy substancje niewiadomego pochodzenia i składu, przechowywane w słoikach, zgłosiła jeszcze w poniedziałek, 30 marca dyżurnemu policji w Płocku 72-latka, mieszkająca w jednorodzinnym budynku przy ul. Zielonej. Znalezisko potwierdzili na miejscu funkcjonariusze. Kobieta wyjaśniła, że słoiki z ich zawartością należały do jej męża, z zawodu chemika, który zmarł kilkanaście dni temu.
Z informacji na etykietach części słoików wynikało, że mogą to być substancje niebezpieczne - przekazała we wtorek płocka policja. Jak podała, ulica przy której stoi budynek, została czasowo wyłączona z ruchu. Na miejscu nadal pracują służby. Według 72-latki jej mąż mógł składować w piwnicy substancje umieszczone w słoikach nawet od około 20 lat.
Na miejscu trwa akcja służb
- Znalezionych słoików jest kilkaset. Na miejscu pracuje pododdział kontrterrorystyczny ze specjalnym mobilnym laboratorium chemicznym. W pojeździe tym zabezpieczona została już część słoików, które miały etykiety wskazujące na to, że wewnątrz mogą być substancje niebezpieczne, w tym wybuchowe. Część słoików jest nieopisana - powiedziała we wtorek po południu rzeczniczka płockiej policji podkom. Monika Jakubowska.
Przyznała, że sprawdzanie piwnicy i pozostałej części znaleziska może potrwać jeszcze wiele godzin, a nie jest wykluczone, że nawet do środy. - Mieszkająca w budynku 72-latka została ewakuowana. Ewakuowano też trzy osoby z sąsiedztwa. Nie wiadomo na razie, czy jeszcze dziś będą oni mogli powrócić oni do domu. Będzie to możliwe dopiero po zakończeniu przeszukania piwnicy i zabezpieczaniu wszystkich dowodów - dodała.
Policja w Płocku zaapelowała do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności i stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy. - W przypadku ujawnienia podejrzanych substancji pod żadnym pozorem nie należy ich dotykać ani podejmować jakichkolwiek działań na własną rękę. Substancje niewiadomego pochodzenia mogą być trujące, a nawet śmiertelnie niebezpieczne. O każdym takim znalezisku należy niezwłocznie poinformować odpowiednie służby - podkreśliła podkom. Jakubowska.