Trzaskowski przyszedł na sesję po aferach. KO zablokowała dymisję Menciny i obroniła szefa ZDM

2026-07-07 9:27

Rafał Trzaskowski wziął udział w poniedziałkowej nadzwyczajnej sesji Rady Warszawy, kolejnej zwołanej po ujawnieniu nieprawidłowości w Szpitalu Południowym i kontrowersjach wokół zwolnienia pracownika Zarządu Dróg Miejskich, który miał status sygnalisty. Opozycja próbowała doprowadzić do kolejnych politycznych konsekwencji w ratuszu, ale większość Koalicji Obywatelskiej odrzuciła wnioski o wezwanie do dymisji zarówno wiceprezydenta Tomasza Menciny, jak i dyrektora ZDM Łukasza Puchalskiego.

  • Rafał Trzaskowski pojawił się na nadzwyczajnej sesji Rady Warszawy poświęconej m.in. aferze w Szpitalu Południowym i sprawie zwolnionego pracownika ZDM.
  • Radni KO odrzucili wniosek PiS o wezwanie do dymisji wiceprezydenta Tomasza Menciny, którego opozycja wiąże z nadzorem nad Szpitalem Południowym i ZDM.
  • Nie przeszedł też wniosek o odwołanie szefa ZDM Łukasza Puchalskiego, choć dyskusja wokół zwolnienia sygnalisty była jedną z najostrzejszych podczas całej sesji.
Mieszkańcy podzieleni ws. Rafałą Trzaskowskiego. Jak warszawiacy zagłosowaliby w referendum w stolicy?

Trzaskowski na sesji. „Nie podejmuję decyzji na podstawie medialnych doniesień”

Nadzwyczajna sesja Rady Warszawy została zwołana w cieniu dwóch głośnych spraw, które w ostatnich dniach uderzyły w stołeczny samorząd. Pierwsza dotyczy afery wokół Szpitala Południowego, druga – zwolnienia pracownika Zarządu Dróg Miejskich, opisywanego jako sygnalista. Na obrady przyszedł Rafał Trzaskowski, ale nie przedstawił nowych ustaleń dotyczących żadnej z tych spraw. Prezydent Warszawy podkreślał, że w sprawie Szpitala Południowego wypowiadał się już publicznie wielokrotnie, a obecnie miasto czeka na zakończenie audytu, który ma się zakończyć pod koniec lipca. Przypomniał też, że w piątek przyjął rezygnacje dwóch swoich zastępczyń: Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry, a także odwołał radę nadzorczą i zarząd Szpitala Południowego.

Odnosząc się do sprawy zwolnionego pracownika ZDM, zaznaczył, że jeśli były urzędnik uważa, iż jego prawa zostały naruszone, powinien dochodzić swoich racji przed sądem.

- To jest ważna różnica pomiędzy odpowiedzialnym miastem a spektaklem politycznym. Ja nie feruję wyroków, nie skazuję, nie uniewinniam na podstawie konferencji prasowej czy doniesień medialnych. Ja podejmuję swoje decyzje w oparciu o fakty. Jestem od tego, żeby podejmować decyzję, nawet jeśli nie są łatwe - powiedział Trzaskowski.

PiS uderza w Mencinę. KO zablokowała wniosek

Jednym z najważniejszych punktów sesji był wniosek radnych PiS o przyjęcie stanowiska wzywającego do dymisji wiceprezydenta Warszawy Tomasza Menciny. Z takim postulatem wystąpił radny Damian Kowalczyk, przekonując, że Mencina powinien ponieść polityczną odpowiedzialność za sytuację w Szpitalu Południowym oraz za sprawę sygnalisty w ZDM. To właśnie Mencina odpowiada za nadzór nad radami nadzorczymi, w tym nad Szpitalem Południowym, a jednocześnie nadzoruje Zarząd Dróg Miejskich. Sam punkt został wprowadzony do porządku obrad bez sprzeciwu, ale w decydującym głosowaniu radni Koalicji Obywatelskiej opowiedzieli się przeciwko przyjęciu stanowiska.

Afera w Szpitalu Południowym

Cała sesja odbywała się w cieniu afery w Szpitalu Południowym, którą opisały Kanał Zero i Onet. Z medialnych ustaleń wynikało, że w prosektorium placówki mogło dochodzić do bulwersujących nieprawidłowości. Chodzi m.in. o promowanie prywatnej firmy pogrzebowej, publikowanie w sieci zdjęć zwłok i szczątków ludzkich, a także wykorzystywanie prosektorium jako planu filmowego. Pojawiły się również doniesienia o nielegalnym handlu usługami pogrzebowymi i oferowaniu rodzinom zmarłych „najlepszych usług”, a zakładom pogrzebowym - dostępu do ciał.

Sprawa sygnalisty z ZDM i wniosek o dymisję Puchalskiego

Drugim tematem, który wywołał ostrą polityczną awanturę, była sprawa pracownika ZDM opisana przez portal Zero. Według tych doniesień mężczyzna miał zostać objęty ochroną jako sygnalista, a mimo to stracił pracę. Radni PiS domagali się, by Rada Warszawy wezwała do dymisji dyrektora ZDM Łukasza Puchalskiego. Także ten wniosek nie przeszedł. Radni KO zagłosowali przeciw, a Lewica i Miasto Jest Nasze wstrzymały się od głosu.

Sam Puchalski przekonywał podczas sesji, że wypowiedzenie umowy nie miało związku ze zgłoszeniem pracownika, lecz z zastrzeżeniami do jego pracy. Jak mówił, chodziło m.in. o błędy, nieterminowość, uchybienia formalne i problemy we współpracy. Utrzymywał też, że zgłoszenie, o którym mowa, „nie było zgłoszeniem sygnalisty”, a sama sprawa została już wyjaśniona.

Puchalski zasugerował, że podejście pana Piotra do pracy miało się zmienić po tym, jak jego żona została radną dzielnicy, a później miały pojawić się oczekiwania dotyczące awansu i podwyżki. Te słowa wywołały oburzenie na sali - i to nie tylko po stronie opozycji. Krytycznie zareagowali także radni Koalicji Obywatelskiej.

- Dla mnie absolutnie nie do przyjęcia jest wciąganie w tę historię żony sygnalisty, która jest radną dzielnicy. Jeżeli państwo macie jakieś dowody na to, że było łamane prawo, dobry obyczaj, to proszę je przedstawić, a nie posługiwać się insynuacjami - powiedział szef klubu radnych KO Jarosław Szostakowski.