Spis treści
Zabójstwo w Strzale. 53-latek przed sądem
Mężczyznę doprowadzono do siedleckiego sądu wprost z aresztu w towarzystwie funkcjonariuszy policji. Prokurator przedstawił Dariuszowi W. (53 l.) ze Strzały (woj. mazowieckie) akt oskarżenia dotyczący morderstwa jego partnerki, 55-letniej Edyty K. Śledczy ustalili, że napastnik uderzył ofiarę nożem kilkukrotnie w okolice klatki piersiowej, co skutkowało jej zgonem. 53-latek oświadczył przed wymiarem sprawiedliwości, że jest winny zarzucanego mu czynu i wyraził głęboką skruchę.
- Nie wiem, co we mnie wstąpiło, że dopuściłem się zbrodni, nie pamiętam samego ataku na Edytę - wyjaśniał przed sadem Dariusz W.
- Tego dnia nie wziąłem leków od psychiatry i dlatego coś mi się stało. Podczas awantury z konkubiną poczułem, jakby raził mnie piorun. Po czym chwyciłem z szuflady nóż i zabiłem ją. Nie wiem jak zadawałem jej ciosy. Po wszystkim poszedłem do łazienki i umyłem nóż z krwi Edyty. Później zadzwoniłem do jej syna, mówiąc, że zabiłem jego matkę. Gdy przyjechała policja zostałem aresztowany - tłumaczył.
Dramat w Boże Narodzenie. Edyta zginęła od ciosów nożem
Tragedia rozegrała się 25 grudnia ubiegłego roku. Para wróciła do domu po odwiedzinach u bliskich 55-latki. Zjedli kolację, po której doszło do ostrej wymiany zdań. Konflikt najprawdopodobniej dotyczył niedawno zakończonych prac remontowych na poddaszu. Błaha kłótnia szybko eskalowała do ogromnej awantury, która zakończyła się śmiercią kobiety. Para znała się od piętnastu lat, z czego dziesięć spędzili w związku. Uchodzili za nierozłącznych i zakochanych. Znajomi nie potrafią pojąć, jak doszło do tego tragicznego finału, który zniszczył ich wieloletnią relację. Kolejne posiedzenie sądu zaplanowano na przyszły miesiąc.