Spis treści
Remont linii otwockiej. Autobus 521 w Wawrze na celowniku ZTM
W poniedziałek, 23 marca lokalna społeczność w Wawrze spotkała się z poważnymi utrudnieniami. W związku z pracami prowadzonymi przez PKP PLK na otwockiej linii kolejowej numer 7, zamknięto całkowicie przejazd przez torowisko w Falenicy. Ta gigantyczna inwestycja wywołuje wśród Warszawiaków ogromne kontrowersje, a najwięcej emocji budzi planowana modyfikacja trasy popularnej linii autobusowej 521.
Wspomniany autobus dotychczas zapewniał bezpośredni transport do samego serca stolicy. Pojazdy przejeżdżały przez rondo Wiatraczna i docierały aż pod Dworzec Centralny. Zarząd Transportu Miejskiego zapowiedział jednak, że od 12 kwietnia autobusy z numerem 521 będą kończyć swój bieg na rondzie Wiatraczna. W ramach rekompensaty urzędnicy obiecują znacznie częstsze kursy na skróconym odcinku między węzłem przesiadkowym a stacją PKP w Falenicy.
Wprowadzane roszady mają ścisły związek z kluczową fazą odnawiania infrastruktury kolejowej. Pomiędzy 12 a 26 kwietnia ruch pociągów Szybkiej Kolei Miejskiej oraz składów Kolei Mazowieckich na odcinku Wawer – Otwock zostanie całkowicie wstrzymany, co zmusi pasażerów do szukania innych opcji dojazdu. Po dwóch tygodniach składy wrócą na tory, jednak skrócona trasa autobusu 521 zostanie z mieszkańcami na znacznie dłużej.
Decyzja miejskiego przewoźnika wywołała stanowczy sprzeciw wawerskiej społeczności. Warszawiacy nie godzą się na likwidację jedynego bezpośredniego połączenia autobusowego ich dzielnicy ze Śródmieściem poprowadzonego najkrótszą drogą. Niezadowoleni pasażerowie stworzyli w internecie specjalną petycję, którą wsparło dotąd niemal tysiąc osób.
Mieszkańcy Wawra walczą o bezpośredni dojazd. Petycja w sprawie linii 521
Inicjator protestu, mieszkający w Wawrze Mateusz Adamski, przypomina, że miejscy urzędnicy już wcześniej próbowali ograniczać funkcjonowanie tej linii. Jeszcze kilka lat temu popularne 521 docierało znacznie dalej, obsługując pętlę na Szczęśliwicach. Z biegiem czasu trasę ucięto do Dworca Centralnego, a obecnie ZTM forsuje kolejną drastyczną redukcję kilometrażu, na co pasażerowie nie chcą się zgodzić.
- Nie mam wątpliwości, że skrócenie trasy do Wiatracznej na czas remontu linii otwockiej to jedynie pozory. W rzeczywistości 521 już nigdy nie wróci na trasę do Dworca Centralnego - mówi Mateusz Adamski, przypominając, że już 13 lat temu miasto chciało skrócić kursy do "Wiatraka", ale opór mieszkańców przyniósł skutek i zrezygnowano z tych planów.
Autor internetowego apelu podkreśla, że w godzinach porannych i popołudniowych autobusy tej linii są po brzegi wypełnione pasażerami. Według niego to najlepszy dowód na to, że dzielnica bezwzględnie wymaga utrzymania tego połączenia. Przymusowa zmiana środka transportu na rondzie Wiatraczna nie jest według protestujących żadną racjonalną alternatywą dla osób podróżujących do Śródmieścia.
- Przesiadka wydłuża czas przejazdu o dodatkowe 7 minut potrzebne do przejścia przez całe rondo, aby dotrzeć do przystanku tramwajowego, a do tego dochodzi jeszcze oczekiwanie na przyjazd tramwaju. Poza tym tramwaj pokonuje odcinek z Wiatracznej do Centralnego wolniej niż autobus 521. Wiąże się to z tym, że autobus ma po drodze dwa dogodne odcinki buspasów, a tramwaj m.in. musi mocno zwalniać w alei Waszyngtona, gdzie torowisko jest w fatalnym stanie technicznym - wylicza Adamski.
Zarząd Transportu Miejskiego nie pozostawia złudzeń. Utrudnienia potrwają latami
Przedstawiciele miejskiej jednostki twardo bronią swoich racji. Tomasz Kunert, rzecznik prasowy ZTM, argumentuje, że ucięcie trasy na węźle przy Wiatracznej było absolutnie niezbędne do zagwarantowania wyższej częstotliwości podjazdów. Z perspektywy przewoźnika, utrzymanie dojazdu pod Dworzec Centralny groziłoby ogromnymi opóźnieniami, na które miasto nie może sobie pozwolić w obliczu paraliżu kolejowego.
Nowy układ komunikacyjny nie zmieni się po 26 kwietnia. Jak tłumaczą urzędnicy, skrócona trasa zostanie utrzymana, ponieważ na tory wyjedzie jedynie część pociągów, a sama modernizacja infrastruktury będzie kontynuowana. Prace budowlane prowadzone przez spółkę PKP PLK mają potrwać przez co najmniej dwa najbliższe lata.
Co dalej? - Po zakończeniu modernizacji linii kolejowej (...) układ komunikacyjny w Wawrze będzie ponownie analizowany, gdyż zmienią się nie tylko warunki ruchu kolejowego (m.in. oddzielenie ruchu aglomeracyjnego od dalekobieżnego, większa prędkość jazdy) ale także drogowego (m.in. bezkolizyjne przejazdy przez tory, inny układ ulic, przejścia podziemne). Tak więc trudno dziś jednoznacznie określić w jaki sposób będą kursowały autobusy poszczególnych linii w tym rejonie - mówi Tomasz Kunert, pytany o przyszłość linii 521.
ZTM odrzuca kompromisową propozycję zmiany przystanku na Wiatracznej
Autor petycji, widząc opór ze strony urzędników, wystąpił z polubownym rozwiązaniem, które mogłoby zadowolić obie strony konfliktu. Społecznik zasugerował wykorzystanie przystanku Wiatraczna 03, zlokalizowanego po zachodniej stronie newralgicznego praskiego węzła. To właśnie tam mieszkańcy widzieliby nowy punkt końcowy dla autobusów z Wawra.
Ogromnym atutem tej lokalizacji jest bliskość peronów tramwajowych. Z punktu Wiatraczna 03 wystarczy pokonać zaledwie 40 metrów, by znaleźć się na przystanku Wiatraczna 07, skąd odjeżdżają składy w kierunku Śródmieścia. Wdrożenie takiego wariantu pozwoliłoby pasażerom na w miarę bezbolesną zmianę środka transportu.
- Gdyby była wygodna przesiadka na "Wiatraku" to zmienia postać rzeczy - mówi Adamski.
Warszawski organizator transportu kategorycznie odrzucił jednak tę alternatywę.
- Tak często kursujące, jak planujemy, autobusy 521 nie mogą zatrzymywać na tym przystanku, bo się nie zmieszczą - zatrzymują się tam jeszcze inne linie i w sytuacji, gdyby stanęło tam więcej autobusów, to będą "wystawały" za przystanek i blokowały tory tramwajowe i wjazd z Grochowskiej - mówi Tomasz Kunert.
Urzędnicy zapewniają, że dogodne warunki do zmiany środka transportu już teraz istnieją na obecnej trasie autobusu. Jak wskazuje Tomasz Kunert, podróżni mogą płynnie przesiąść się do tramwajów na wysokości pętli Gocławek oraz na przystankach wzdłuż ulicy Grochowskiej, co według danych przewoźnika jest najchętniej wybieranym rozwiązaniem.
Mimo negatywnego stanowiska miasta, społecznik wierzy w sukces swojej inicjatywy. Mateusz Adamski ma nadzieję, że rosnąca liczba podpisów wymusi na włodarzach zmianę decyzji i ostatecznie uda się uchronić kursy do Dworca Centralnego, podobnie jak miało to miejsce podczas wielkiego protestu w 2013 roku.
- Prezydentowi Trzaskowskiemu powinno zależeć na tym, żeby jak najmniej samochodów przemieszczało się po centrum miasta. Tymczasem skrócenie trasy 521 może zaowocować tym, że wielu zmotoryzowanych z Wawra - zwłaszcza w czasie remontu linii otwockiej - wybierze własny środek transportu w drodze do centrum - mówi autor petycji.