Zakaz hulajnóg w parkach na Woli?
Pod koniec 2025 roku, burmistrz warszawskiej Woli Krzysztof Strzałkowski zapowiedział publicznie walkę z porzuconymi w miejskiej przestrzeni hulajnogami elektrycznymi. Polityk chce zupełnie zakazać jazdy hulajnogami po parku Sowińskiego, a z kolei w przypadku innych dzielnicowych parków i skwerów ograniczyć możliwość parkowania tychże na ich przestrzeni.
Ma to być odpowiedź na szerzącą się, zdaniem burmistrza, anarchię w porzucaniu hulajnóg, gdzie tylko popadnie - często na przykład na środku traktu pieszego lub rowerowego. W tej sprawie włodarz Woli odbył już zresztą spotkanie z przedstawicielami trzech największych operatorów wypożyczających hulajnogi. Podobno wówczas (na początku grudnia) wyrazili oni zrozumienie dla idei burmistrza, jednak od tego czasu dalszych konkretów brak.
Teoretycznie postulaty burmistrza łatwo jest wcielić w życie - systemy GPS, w które wyposażone są pojazdy sprawiają, że mogą one poruszać się tylko po wyznaczonym obszarze, a po wyjechaniu poza ten teren, hulajnoga po prostu przestaje jechać. W ten sposób zakazem jazdy objęte jest np. warszawskie Stare Miasto. Pytanie tylko, czy jest wola po stronie operatorów, aby wdrożyć te nowe restrykcje w życie i nałożyć dodatkowe ograniczenia na swoich klientów.
Problem z hulajnogami na wynajem
Choć obecnie, z uwagi na warunki zimowe, hulajnogi nieco zniknęły z miejskiej przestrzeni, przez całą resztę roku stanowią już od dobrych kilku lat nieodłączny krajobraz warszawskich ulic, chodników i parków. Wielu narzeka na ten, wybierany zazwyczaj przez młodych ludzi, środek transportu wskazując na problem z porzucaniem hulajnóg w przejściach, ale też bardzo szybką i agresywną jazdę, często slalomem wśród przechodniów.
To zresztą nie tylko warszawskie i ogólnopolskie obserwacje. Od kiedy tylko hulajnogi zyskały popularność w miastach na świecie, pojawiają się doniesienia o problemach z ich użytkownikami. Nie brak było też doniesień o wypadkach z udziałem tych urządzeń - w tych tych śmiertelnych. Wkrótce pojawiły się działania włodarzy europejskich miast - jako pierwszy na sytuację zareagował Paryż, który już w 2023 zareagował zakazem wypożyczania tych urządzeń na swoim terenie. W 2024 na podobny krok zdecydowało się australijskie Melbourne, a od 1 stycznia tego roku podobne prawo obowiązuje w czeskiej stolicy, Pradze.
Nie brak też jednak głosów przeciwnych - zwolennicy hulajnóg wskazują, że to ekologiczny i szybki sposób przemieszczania się, który jest alternatywą chociażby dla samochodów, ale też komunikacji miejskiej. Może on też stanowić sposób na uzupełnienie tej ostatniej, bo wiele osób korzysta z niego jako pojazd "ostatniej mili", tj. przemieszczają się na nim z przystanku transportu zbiorowego do domu lub innego miejsca docelowego. Hulajnogi na wynajem stały się poza tym już niejako częścią współczesnej subkultury młodzieżowej.
Ile wypadków z hulajnogami jest w Warszawie? Oto statystyki policji
Wróćmy jeszcze na lokalne podwórko. Co wiadomo o zagrożeniu dla bezpieczeństwa ze strony brawurowych użytkowników hulajnóg w stolicy? Poprosiliśmy o statystki na ten temat Komendę Stołeczna Policji. Okazuje się, że w porównaniu do 2024 roku, w 2025 mamy wzrost liczby incydentów z udziałem hulajnóg we wszystkich analizowanych typach zdarzeń. I to pomimo, że zaprezentowane przez policję dane dotyczą tylko pierwszych jedenastu miesięcy 2025 roku.
W 2025 były 63 wypadki z udziałem hulajnóg (w 2024 o 8 mniej), w których rannych zostało 44 osób (o 2 więcej niż przed rokiem) oraz 245 kolizje drogowe (w 2024 było ich aż o 64 mniej). W wypadkach na szczęście nikt nie zginął.
Widać więc, że istnieje potrzeba zmian w zakresie sposobu korzystania z hulajnóg elektrycznych w stolicy. Podpytaliśmy rzecznika Woli, Marcina Jakubika o to, na jakim etapie jest obecnie wdrażanie nowego prawa. Usłyszeliśmy, że obecnie trwają spotkania "robocze" dotyczące szczegółów, w tym "ustalania konkretnych miejsc pozostawiania hulajnóg, ustalanie odcinków gdzie będą (jeśli będą) ograniczenia prędkości, całkowitych zakazów poruszania się hulajnogami".
"Poinformujemy o ich wynikach, jak konkretne decyzje zostaną podjęte" - zapewnia rzecznik Woli.
A co na to inne dzielnice stolicy? Zwróciliśmy się do urzędów wszystkich z nich, z prośbą o komentarz. Odpowiedzi są dość zróżnicowane, co pokazuje, że w sprawie daleko jest do konsensusu, czy jednomyślności.
Inne dzielnice o pomyśle ograniczeń dla hulajnóg. Co nam powiedziały?
Na Białołęce, Ursynowie i Ursusie usłyszeliśmy, że dzielnica nie planuje wprowadzać podobnych restrykcji, jak te rozważane przez władze Woli, Wilanów również przedstawił takie stanowisko, zapewniając jednocześnie, że dzielnica od dawna współpracuje z Policją i Strażą Miejską w zakresie zwiększania bezpieczeństwa oraz utrzymania porządku publicznego w tym wymiarze.
Najdalej oddalone od centrum części miasta, czyli Rembertów i Wesoła również nie są zainteresowane zmianami, bo - jak tłumaczy Małgorzata Sierzpowska, główny specjalista z Wydziału Kultury i Promocji dla Dzielnicy Rembertów - "jako dzielnica oddalona od ścisłego centrum Warszawy, niewiele osób korzysta z wypożyczanych hulajnóg na naszym terenie".
Z kolei wspomniane centrum miasta, czyli Śródmieście zapewnia, że podjęło już kroki ograniczające działalność hulajnóg na wynajem - chodzi o zakaz wjazdu do wybranych miejsc, takich jak Stare Miasto, Łazienki Królewskie czy Ogród Krasińskich, jak i ograniczenia prędkości w niektórych strefach (m.in. na Krakowskim Przedmieściu oraz na Bulwarach Wiślanych).
Paulina Borzecka, rzecznik prasowy Targówka przekazała, że jej dzielnica nie odnotowuje zgłoszeń od mieszkanek i mieszkańców, które uzasadniałyby wprowadzanie ograniczenia. Poza tym twierdzi, że kwestie te reguluje porozumienie zawarte między Zarządem Dróg Miejskich a operatorami hulajnóg. Decyzje w tym zakresie nie należą więc do kompetencji dzielnic. W podobnym tonie wypowiedział się Tomasz Kellerrzecznik Mokotowa oraz Aleksandra Mazur, rzecznik prasowy Ochoty, która przekazała, że ewentualne ograniczenia czy regulacje nakładane na hulajnogi, nie leżą w kompetencjach urzędów dzielnic, a porozumienia z operatorami hulajnóg elektrycznych zawierane są na poziomie ogólnomiejskim.
Z kolei Maciej Kmita, rzecznik prasowy dzielnicy Bemowo, zaznacza, że dzielnica "dostrzega ten problem i z uwagą przygląda się różnym rozwiązaniom. W najbliższym czasie przeanalizujemy także przytoczony przez Państwa przykład". Równie tajemniczą odpowiedź przekazał Wydział Prasowy UM Warszawy - jak czytamy "w obecnej chwili nie będziemy odnosić się do tematu".
Sprawa zmian w użytkowaniu miejskich hulajnóg pozostaje więc rozwojowa i wciąż brak w niej konkretów; na razie jednak nic nie wskazuje by Warszawa miała dołączyć do europejskich stolic, które całkowicie zakazały tego środka transportu na swoim terenie. Bardziej prawdopodobne są drobniejsze, lokalne ograniczenia.
Policyjne kontrole osób na hulajnogach elektrycznych: