Chciał  sprzedać nie swoje mieszkanie używając fałszywych dokumentów!

i

Autor: Canva.com Zdjęcie poglądowe

Chciał sprzedać nie swoje mieszkanie używając fałszywych dokumentów!

2021-09-08 9:37

Policjanci z warszawskiego Śródmieścia zatrzymali 69-latka podejrzanego o oszustwo - poinformował PAP rzecznik śródmiejskiej policji podinsp. Robert Szumiata. 69-latek działając wspólnie i w porozumieniu z zatrzymanym w lipcu 44-latkiem, posługując się sfałszowanymi dokumentami, próbował sprzedać nie swoje mieszkanie.

Szumiata przypomniał, że w lipcu policjanci ze śródmiejskiego wydziału operacyjno-rozpoznawczego zatrzymali 44-latka podejrzanego o oszustwo przy próbie sprzedaży mieszkania swojej matki. "Podczas zatrzymania okazało się, że mężczyzna na podstawie aktu zgonu od ponad roku figuruje jako osoba zmarła. Już wtedy było wiadomo, że 44-latek nie działał sam i że organizatorem oraz mózgiem tej przestępczej działalności jest ktoś inny" - tłumaczył.

"Śródmiejscy kryminalni bardzo szybko ustalili, kim jest druga z poszukiwanych przez nich osób. Pomogły im w tym wielodniowe, wnikliwe analizy nagrań z kamer monitoringów oraz żmudna praca operacyjna. 69-latek zaczął się ukrywać zaraz po tym, jak dowiedział się o zatrzymaniu i aresztowaniu swojego kompana" - podkreślił.

Wskazał, że 69-latek wyłączył wszystkie użytkowane wcześniej przez siebie telefony, zerwał wszelkie kontakty towarzyskie i wyjechał ze stolicy. "Nie przeszkodziło to jednak policjantom w jego namierzeniu" - przekazał.

"Mężczyzna po pewnym czasie wrócił sądząc, że jest już bezpieczny. Został zatrzymany w jednym z mieszkań na warszawskiej Białołęce. Żona ukryła go w swojej garderobie. Nie pomogły gęsto ułożone wieszaki z sukienkami i bluzkami" - podał.

Zaznaczył, że w mieszkaniu policjanci zabezpieczyli należące do 69-latka telefony, laptop i odzież, w której nagrały go kamery, kiedy w jednym z barów wspólnik, zaraz po popełnionym przestępstwie, przekazywał mu pieniądze pochodzące z zadatku za mieszkanie.

Sprzedawał nie swoje mieszkanie - co mu grozi?

"Wiadomo już, że mężczyzna ma na swoim koncie wiele innych przestępstw przeciwko mieniu takich jak wyłudzenia dotacji unijnych czy też przywłaszczenia samochodów i sprzętu budowlanego. W sprawie, w której usłyszał zarzuty, w rozmowach telefonicznych z pokrzywdzonymi podawał się za adwokata i umawiał ich na spotkania ze swoim wspólnikiem" - dodał policji podinsp. Robert Szumiata.

Mężczyzna po zatrzymaniu decyzją sądu został tymczasowo aresztowany. Za oszustwo grozi mu teraz do 8 lat więzienia.

Transformacja energetyczna. Kiedy atom w Polsce?