Spis treści
Dron policyjny śledził kierowców pod Ostrołęką
Działania mundurowych odbyły się w poniedziałek, 14 września, w okolicach Ostrołęki i w samym powiecie. Funkcjonariusze z wydziału ruchu drogowego bacznie przyglądali się temu, jak kierujący zachowują się w rejonie przejazdów kolejowych, a w pracy pomagał im bezzałogowy statek powietrzny. Stróże prawa skupili się na weryfikacji, czy osoby siedzące za kierownicą posłusznie zatrzymują się przed znakiem „STOP” i sprawdzają, czy nie nadjeżdża pociąg.
Zignorowali znak STOP na przejeździe. Także kierowcy ciężarówek
Wystarczyło dosłownie parę godzin, by policyjny dron i naziemne patrole wyłapały 25 osób, które zlekceważyły obowiązek zatrzymania się. Większość z nich tylko redukowała prędkość tuż przed torami, po czym kontynuowała jazdę bez upewnienia się o braku zagrożenia. Co gorsza, w gronie przyłapanych na gorącym uczynku znaleźli się również zawodowi kierowcy, kierujący ogromnymi ciężarówkami.
Zderzenie z pociągiem to pewna tragedia
Mundurowi nieustannie apelują, że tory kolejowe to strefa, w której absolutnie nie wolno eksperymentować z bezpieczeństwem. Masa pociągu jest nieporównywalnie większa od jakiegokolwiek auta osobowego, a droga hamowania rozpędzonego składu wynosi nawet kilkaset metrów. W przypadku konfrontacji z lokomotywą, osoby podróżujące osobówką są najczęściej skazane na tragiczne konsekwencje.
Mandaty za brak zatrzymania przed przejazdem kolejowym. Będą kolejne akcje
Wszyscy przyłapani na ignorowaniu przepisów musieli się liczyć z konsekwencjami w postaci 300 zł mandatu. Ponadto ich konta zasiliło aż 8 punktów karnych. Funkcjonariusze policji ostrzegają, że tego rodzaju niezapowiedziane akcje z użyciem nowoczesnego sprzętu będą systematycznie kontynuowane w przyszłości.