Drops wyniuchał 82 kg marihuany. Wielki przemyt na Lotnisku Chopina

2026-09-15 13:02

Prawie 82 kg marihuany o czarnorynkowej wartości około 4 mln zł przechwycili funkcjonariusze Straży Granicznej na Lotnisku Chopina. Narkotyki przyleciały z Kanady w przesyłce cargo, która oficjalnie miała zawierać przemysłowe urządzenia. Wkrótce susz miał trafić na niemiecki rynek. Towar wpadł w ręce funkcjonariuszy dzięki nosowi Dropsa, psa wyszkolonego do wykrywania narkotyków.

  • W skrzyniach ukryto ponad 82 kg marihuany wartej około 4 mln zł.
  • Narkotyki przyleciały z Kanady i miały trafić do Niemiec.
  • Drops wskazał miejsce, w którym ukryto narkotyki.
Przemyt za ponad 200 mln zł. Służby przejęły w Gdyni tonę heroiny

Drops wywęszył przemyt

Przesyłka trafiła do terminala Cargo na Lotnisku Chopina. Z dokumentów wynikało, że w dwóch drewnianych skrzyniach znajdują się urządzenia przemysłowe, które miały zostać wysłane dalej do Niemiec. W środku były przedmioty opisane jako kompresory. Podczas kontroli do akcji wkroczył jednak Drops, pies służbowy Straży Granicznej wyszkolony do wykrywania narkotyków. Zwierzę oznaczyło jedno z miejsc w przesyłce. To wystarczyło, by funkcjonariusze dokładniej przyjrzeli się urządzeniom.

Narkotyki schowane w metalowych butlach

Podczas prześwietlenia przesyłki strażnicy znaleźli ślady ingerencji w konstrukcję urządzeń. Ich uwagę zwróciły m.in. zaspawane śruby mocujące, których nie dało się normalnie odkręcić.  Funkcjonariusze rozcięli więc zmodyfikowane metalowe butle. Wtedy wyszło na jaw, że ich wnętrza zostały przerobione na specjalne skrytki na narkotyki. W środku znajdowały się pakunki z suszem roślinnym. Badania potwierdziły, że była to marihuana, ziele konopi innych niż włókniste. Łącznie zabezpieczono 82 kg narkotyku. Straż Graniczna oszacowała jego czarnorynkową wartość na około 4 mln zł.

Kilogramy suszu roślinnego miały trafić do Niemiec

Przesyłka przyleciała z Kanady, a zgodnie z dokumentacją miała zostać dostarczona do Niemiec. Sprawą zajmują się teraz strażnicy graniczni Placówki Straży Granicznej Warszawa-Okęcie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota. Śledztwo ma wyjaśnić, kto stał za przemytem tak dużej ilości narkotyków.