"Opłakujemy śmierć jednego z naszych najlepszych pilotów. Oficera, o którym wiele razy słyszałem, że jest najlepszym ambasadorem polskiego lotnictwa. Wspaniałego pełnego pokory i optymizmu pilota. Dziękuję za Twoją służbę!" - napisał na X szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła.
Wpis wywołał falę komentarzy podważających sens pokazów lotniczych z udziałem wojska. "Jeśli pokazy lotnicze mają się odbywać, to zasady bezpieczeństwa powinny być zaostrzone, czyli zakaz niebezpiecznych manewrów. W pokazach nie powinni brać udziału aktywnie służący piloci i maszyny bojowe!" - napisał jeden z dziennikarzy.
W odpowiedzi gen. Kukuła przyznał: Miałem bardzo podobne podejście do tematu. Śp. "Slab" wiele miesięcy poświęcił by przekonać mnie do tego, że jestem w wielkim błędzie. Takie szkolenia i ćwiczenia służą również odstraszaniu.
Później gen. Kukuła sprecyzował: Ponad dwa lata temu staliśmy przed dylematem dalszego funkcjonowania „Tiger Demo Team”. Wtedy jeszcze kapitan „Slab” przekonał mnie, że to ma sens i jest potrzebne! Dowódcy są nie tylko od mówienia „nie” ale i akceptowania ryzyk!
"Zarządzanie ryzykiem to nie ocena opłacalności. Bycie żołnierzem czy bycie pilotem to zupełnie inne podejście do wartościowania ryzyk. Nie każdy to zrozumie" - dodał w kolejnym wpisie szef Sztabu Generalnego WP.
Zakaz udziału F-16 w pokazach lotniczych
W związku z czwartkową katastrofą F-16, do odwołania wstrzymane zostały wszelkie loty F-16 z wyjątkiem działań operacyjnych - powiedział PAP w piątek rzecznik Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych płk Marek Pawlak. Zakaz nie dotyczy jednak działań operacyjnych, a więc m.in. misji mających na celu ochronę polskiej granicy i przestrzeni powietrznej. Wstrzymane zostały loty treningowe i szkoleniowe.
Polska dysponuje aktualnie 47 samolotami F-16.
Katastrofa na lotnisku w Radomiu
W czwartek wieczorem podczas ćwiczeń przed AirSHOW w Radomiu rozbił się samolot F-16. Pilot, mjr Maciej „Slab” Krakowian, nie przeżył.
- Pilot zbyt późno wyprowadził z lotu nurkowego maszynę. Było widać, że próbował to zrobić - na nagraniach widać, że maska samolotu jest lekko podniesiona ponad horyzont. To jednoznacznie oznacza, że pilot ratował się i próbował wyprowadzić z tego lotu nurkowego. Ale niestety prawa fizyki są nieubłagane - powiedział w rozmowie z Radiem ESKA, Grzegorz Brychczyński, ekspert lotniczy ze Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP.