- W placówce oświatowej w Radzyminie natrafiono na rzecz wyglądającą jak ładunek wybuchowy, co wywołało błyskawiczną reakcję odpowiednich jednostek.
- Z uwagi na prawdopodobieństwo eksplozji budynek opuściło łącznie około 470 uczniów i pracowników.
- Do akcji zadysponowano zastępy strażaków, funkcjonariuszy policji oraz ekspertów od materiałów wybuchowych.
- Po dokładnym sprawdzeniu znaleziska mundurowi ostatecznie ustalili, czym był tajemniczy przedmiot.
Zgłoszenie wpłynęło do dyspozytora w piątek dokładnie o godzinie 10:55. Służby ratunkowe udały się do Liceum Ogólnokształcącego im. Cypriana Kamila Norwida w Radzyminie, ponieważ na jednej z szafek zauważono przedmiot do złudzenia przypominający wojskowy granat. Wygląd znaleziska wymusił na dyrekcji błyskawiczne wdrożenie wszelkich procedur bezpieczeństwa oraz wezwanie pomocy.
Pod wskazany adres natychmiast ruszyły policyjne radiowozy, wozy straży pożarnej oraz wyspecjalizowana grupa minersko-pirotechniczna. Z uwagi na wysokie ryzyko ewentualnego wybuchu podjęto niezwłoczną decyzję o wyprowadzeniu na zewnątrz wszystkich przebywających w placówce.
Z terenu radzymińskiej szkoły sprawnie ewakuowano blisko 400 nastolatków oraz 70 członków kadry nauczycielskiej i administracyjnej. Łącznie w bezpieczne miejsce trafiło około 470 osób, a w tym czasie mundurowi odgrodzili teren i przystąpili do szczegółowych oględzin podejrzanego ładunku.
Pirotechnicy dość szybko ustalili, że rzekomy granat jest w rzeczywistości wyłącznie drewnianą atrapą i nie stwarza najmniejszego zagrożenia dla otoczenia. Choć ostatecznie nikomu nic nie groziło, wcześniejsze opuszczenie gmachu przez młodzież i kadrę było absolutnie konieczne dla zachowania odpowiednich standardów bezpieczeństwa.
Działania mundurowych dobiegły końca w momencie uzyskania stuprocentowej pewności, że pozostawiony na szafce przedmiot nie ma właściwości wybuchowych. Całą operację zabezpieczali i prowadzili funkcjonariusze policji we współpracy ze strażakami.
Co ciekawe, podobna sytuacja miała miejsce w radzymińskim liceum pięć lat temu. W 2021 roku zarządzono tam ewakuację po tym, jak jeden z nastolatków przyniósł na lekcje prawdziwy pocisk moździerzowy pochodzący z czasów drugiej wojny światowej. Jak podaje Miejski Reporter, tamta interwencja również zakończyła się na szczęście bez osób poszkodowanych.