Groźny narkotyk "zombie" dotarł do Warszawy. Policja zatrzymała 33-letniego Białorusina

2026-03-19 14:44

Niezwykle toksyczna substancja, która ze względu na swoje właściwości potrafi świecić w ciemności, pojawiła się w stolicy. Ten niebezpieczny środek psychotropowy, znany powszechnie jako flakka, wywołuje u zażywających zachowania przypominające żywe trupy. Amerykańskie ulice od dawna zmagają się z tym problemem, a teraz śmiertelna używka została zabezpieczona przez warszawskich funkcjonariuszy.

Śmiertelny narkotyk na warszawskiej Woli

Funkcjonariusze z warszawskiej Woli natrafili na niezwykle niebezpieczne środki odurzające w jednym z lokalnych mieszkań. Zatrzymany w tej sprawie 33-letni obywatel Białorusi przechowywał mnóstwo pudełek wypełnionych barwnymi chemikaliami, wśród których znajdowało się kilkaset gramów syntetyku a-PVP. Ten silny środek psychoaktywny, znany w slangu jako flakka albo narkotyk zombie, wywołuje u użytkowników potężne pobudzenie, euforię, całkowity brak odczuwania bólu oraz skrajną bezsenność. Do niedawna problem dotyczył głównie miast w Stanach Zjednoczonych, gdzie lokalne media regularnie opisywały zjawisko ulic pełnych odurzonych ludzi. Uzależnieni poruszali się tam w charakterystyczny sposób, często mocno wygięci do tyłu lub pochyleni, przypominając swoim zachowaniem postacie z horrorów.

Ten zabójczy i kolorowy środek chemiczny ostatecznie dotarł również na teren polskiej stolicy. W trakcie przeszukania lokalu zajmowanego przez obcokrajowca na osiedlu Mirów mundurowi zabezpieczyli dodatkowo gotówkę oraz precyzyjną wagę elektroniczną.

„Ilość środków odurzających pozwala przypuszczać, że były przeznaczone na coś więcej niż »użytek własny«” - przyznają policjanci.

Decyzja prokuratury wobec zatrzymanego cudzoziemca

Dziennikarze "Super Expressu" ustalili, że zatrzymany obcokrajowiec miał już w przeszłości problemy z prawem w związku z przestępstwami narkotykowymi. Śledczy zdecydowali się jednak postawić 33-latkowi wyłącznie zarzut posiadania znacznej ilości substancji psychotropowych. Za popełnienie tego czynu podejrzanemu grozi obecnie kara nawet do dziesięciu lat pozbawienia wolności.

„Wszystkie substancje zostały zabezpieczone do dalszych badań” - informuje Marta Sulowska z policji na Woli.

Podejrzany obywatel Białorusi został decyzją sądu tymczasowo aresztowany i spędzi za kratami co najmniej trzy najbliższe miesiące.

Narkotyki, broń i jazda "na zakazie". Policyjny pościg ulicami Warszawy