Spis treści
Monitoring w SCT. Kamery sprawdzą warszawskich kierowców
Od lipca 2024 roku w stolicy obowiązują przepisy dotyczące Strefy Czystego Transportu (SCT). Obejmuje ona większość Śródmieścia oraz fragmenty przyległych dzielnic. Drogowcy przygotowują się teraz do weryfikacji skuteczności tych regulacji. Jakub Dybalski, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich, zapowiedział, że specjalna analiza ma ruszyć już wiosną.
Do zbierania danych posłuży infrastruktura Zintegrowanego Systemu Zarządzania Ruchem. Operator ma czas do wiosny na przygotowanie piętnastu urządzeń rejestrujących. Kamery będą badać natężenie ruchu, kierunki wjazdu i wyjazdu, a także normy emisji spalin, które spełniają pojazdy.
„Chcemy przede wszystkim mieć informację, czy i jak zmienił się profil aut poruszających się po centrum miasta, czyli jaki jest efekt SCT” – podkreślił rzecznik ZDM.
Nowy system monitoringu zostanie uruchomiony 1 kwietnia. Wstępne wyniki badań powinniśmy poznać pod koniec bieżącego roku, choć urzędnicy podkreślają potrzebę obserwacji w dłuższej perspektywie czasowej. Warto pamiętać, że granice strefy wyznaczają m.in. Trasa Łazienkowska czy Aleja Prymasa Tysiąclecia, gdzie na wjazdach ustawiono specjalne znaki informacyjne.
Kwestia mandatów w SCT. Stanowisko ZDM
Przedstawiciel drogowców uspokaja zmotoryzowanych, twierdząc, że celem akcji nie jest wystawianie mandatów. Zapisy z kamer posłużą wyłącznie celom statystycznym i analitycznym. Kierowcy, którzy wjadą do strefy bez uprawnień, nie otrzymają kary automatycznie, ponieważ ZDM nie ma uprawnień do nakładania mandatów.
Nie wykluczono jednak, że sytuacja może ulec zmianie w dalszej perspektywie. Rzecznik przyznał, że w przyszłości możliwe jest wykorzystanie takich narzędzi przez służby, co wymagałoby jednak stworzenia nowych ram prawnych.
Brak automatycznych kar ze strony ZDM nie oznacza bezkarności. Egzekwowaniem prawa zajmuje się straż miejska, która patroluje dzielnice objęte strefą każdego dnia. Funkcjonariusze dysponują nowoczesnym sprzętem, w tym czterema mobilnymi kamerami automatycznie odczytującymi tablice rejestracyjne.
Przepisy będą ewoluować, a kolejne obostrzenia wejdą w życie 1 stycznia 2026 roku. Zakaz wjazdu dotknie wtedy samochodów benzynowych wyprodukowanych przed 2000 rokiem oraz diesli starszych niż 17 lat.
Docelowy etap zaplanowano na rok 2032. Wówczas do strefy nie wjadą benzyniaki starsze niż 18 lat oraz pojazdy z silnikiem Diesla, które są starsze niż 12 lat lub niespełniające normy Euro 6d.
Politycy PiS skarżą strefy do Trybunału Konstytucyjnego
Przyszłość stref czystego transportu w Polsce staje się niepewna ze względów politycznych. Grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości z Małopolski podjęła kroki prawne przeciwko tym rozwiązaniom. Parlamentarzyści złożyli do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów, które umożliwiają tworzenie takich stref.
Choć politycy PiS skupiają się głównie na krytyce zasad wdrożonych w Krakowie, ewentualny wyrok TK będzie miał skutki ogólnokrajowe. Jeśli przepisy zostaną uznane za niezgodne z ustawą zasadniczą, może mieć to swoje przełożenie również na Warszawę i funkcjonowanie stołecznej strefy.
Sceptyczne głosy płyną również ze strony koalicji rządzącej. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak z PSL już w styczniu krytycznie wypowiedział się o tej inicjatywie.
Szef resortu zwracał uwagę na problemy przedsiębiorców. Wskazywał m.in. na lokalnych dostawców żywności, którzy muszą codziennie wjeżdżać do centrum, a często mogą nie dysponować odpowiednimi pojazdami.