Kamil C. udawał adwokata i wyłudzał pieniądze "na wypadek ciężarnej". Grozi mu 8 lat więzienia

2026-04-04 15:38

Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie oszustwa metodą „na wnuczka”. Odpowie za nie Kamil C., mieszkaniec okolic Warszawy, który miał odebrać od seniorki 30 tys. zł rzekomej kaucji za jej syna, mającego spowodować wypadek z udziałem ciężarnej kobiety. Mężczyzna miał wyłudzać pieniądze także w innych miastach.

Kamil C. udawał adwokata i wyłudzał pieniądze na wypadek ciężarnej. Grozi mu 8 lat więzienia

i

Autor: Pixabay.com

Akt oskarżenia za oszustwo „na wnuczka” w Ostrołęce. Kamil C. stanie przed sądem

Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce skierowała do sądu sprawę dotyczącą oszustwa metodą „na wnuczka”. Oskarżonym jest mieszkaniec okolic Warszawy, który miał wyłudzić od seniorki z Ostrołęki 30 tys. zł, przekonując ją, że pieniądze są potrzebne na kaucję dla jej syna rzekomo odpowiedzialnego za potrącenie ciężarnej kobiety.

Jak przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Edyta Łukasiewicz, akt oskarżenia obejmuje również inne podobne przestępstwa, których Kamil C. miał dopuścić się w Białymstoku i Ełku. Za zarzucane czyny grozi mu kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Fałszywa synowa i rzekomy wypadek. Oszust próbował wyłudzić kolejne setki tysięcy złotych

Kobieta z Ostrołęki przekazała pieniądze po rozmowie z osobą podszywającą się pod jej synową. Rozmówczyni poinformowała, że jej syn spowodował wypadek z udziałem ciężarnej i pilnie potrzebuje środków na kaucję. Po odbiór gotówki przyszedł mężczyzna udający adwokata – był to Kamil C., który przejął 30 tys. zł.

Policjanci ustalili, że w kolejnych dniach stycznia podobne próby oszustw miały miejsce także w Białymstoku i Ełku. Sprawcy kontaktowali się z mieszkańcami, przekazując fałszywe informacje o wypadkach z udziałem ich bliskich, podszywając się pod rodzinę lub funkcjonariuszy. W ten sposób próbowali wyłudzić łącznie 420 tys. zł, jednak dzięki czujności potencjalnych ofiar i ich otoczenia nie doszło do przekazania pieniędzy.

Według śledczych zadaniem Kamila C. było odbieranie pieniędzy od pokrzywdzonych i przekazywanie ich dalej. Nie udało się jednak ustalić, kto był odbiorcą środków ani na czyje zlecenie działał.

Od chwili zatrzymania podejrzany pozostaje w tymczasowym areszcie.

W Wielkanoc główkę Milanka zmiażdżyła płyta nagrobna. Miejsca tragedii strzegą aniołki
Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?