Krzysztof Stanowski złapany przez policję! Szef Kanału Zero jechał za szybko

2026-08-30 20:20

Szef Kanału Zero przez parę miesięcy nie usiądzie za kierownicą samochodu. Krzysztofa Stanowskiego złapała drogówka na terenie województwa świętokrzyskiego. Dziennikarz pędził z prędkością 110 km/h w strefie zabudowanej, przekraczając dopuszczalny limit o 60 km/h. Funkcjonariusze ukarali go mandatem w kwocie 3 tys. zł oraz 13 punktami karnymi.

Uśmiechnięty Krzysztof Stanowski na tle tłumu ludzi. O utracie prawa jazdy przez dziennikarza czytaj w Eska Warszawa.
Autor: AKPA

Kłopoty Krzysztofa Stanowskiego. Stracił prawo jazdy, jechał z prędkością 110 km/h

Znany dziennikarz pożegnał się z prawem jazdy na trzy miesiące. Krzysztof Stanowski został zatrzymany przez policję w niedzielę w województwie świętokrzyskim. Jak poinformowało Radio Zet, szef Kanału Zero jechał w terenie zabudowanym 110 km/h. Tymczasem w miejscu, w którym został zatrzymany, obowiązywało ograniczenie prędkości do 50 km/h.

Policjanci zatrzymali Stanowskiemu prawo jazdy na trzy miesiące. Dziennikarz dostał również 3 tys. zł mandatu i 13 punktów karnych.

Stanowski nie ukrywał tego, co się wydarzyło. Niedługo później potwierdził doniesienia na swoim profilu w serwisie X i dokładnie opisał okoliczności kontroli.

"Jak dzisiaj jechałem za autokarem do Wąchocka to minąłem jakąś małą miejscowość i przyspieszyłem"

"Tak, to prawda. Jak dzisiaj jechałem za autokarem do Wąchocka to minąłem jakąś małą miejscowość i przyspieszyłem. Jakieś 10 metrów przed znakiem "koniec terenu zabudowanego" mnie capnęli i było 110. Jak to powiedział policjant: "tam gdzie piękna droga, żeby depnąć, tam jesteśmy my". No i spoko, następne trzy miesiące na rowerze w pogodę i z prywatnym kierowcą w niepogodę" – napisał Stanowski.

Pod wpisem pojawiły się pytania internautów. Jeden z nich chciał wiedzieć, dlaczego Stanowski jechał tak szybko za autokarem. Dziennikarz odpowiedział, że w chwili zatrzymania nie wyprzedzał żadnego pojazdu. Jak wyjaśnił, był około 20 km za autokarem, a na drodze nikogo nie mijał.

Internauci zwrócili również uwagę na miejsce, w którym stał radiowóz. Stanowski przyznał, że policyjnego samochodu nie było widać. Jednocześnie podkreślił, że nie zamierza z tego powodu kwestionować mandatu ani decyzji policjantów.

– Radiowóz był zupełnie niewidoczny, natomiast nie róbmy jaj z wykłócaniem się. To nie schowany radiowóz był problemem. Zawiniłem, zapłaciłem karę na miejscu, odpocznę od prowadzenia, tyle – napisał dziennikarz.

Sonda
Jak oceniasz działalność Krzysztofa Stanowskiego w mediach?
STANOWSKI KONTRA SKARBÓWKA! PROF. MODZELEWSKI: STOJĘ PO STRONIE URZĘDNICZEK. WINNY JEST SYSTEM!