Spis treści
Narkotyki ukryte w paczkach kurierskich. Przesyłka z Hiszpanii trafiła do Raszyna
Sprawcy do przewożenia zabronionych substancji używali usług legalnie funkcjonującej firmy dostawczej. Środki odurzające były schowane na paletach, które po przejechaniu granicy docierały do określonych adresatów. Następnie osoby zajmujące się dalszą dystrybucją miały przejmować nielegalny towar i wypuszczać go na rynek.
Dzięki takiej taktyce przewóz wyglądał na zwykłe zlecenie logistyczne z Półwyspu Iberyjskiego. Mundurowi z CBŚP jednak bacznie śledzili cały mechanizm i zaplanowali akcję pod Warszawą, w Raszynie. Zatrzymanie miało miejsce tuż po tym, jak 58-letni Dariusz M. przejął towar od dostawcy.
Przejęto marihuanę i kokainę za miliony złotych. Śledczy na tropie siatki dilerów
W trakcie sprawdzania przesyłki mundurowi zabezpieczyli przeszło 50 kilogramów marihuany, a także dwa kilogramy kokainy. Z informacji podanych przez CBŚP wynika, że na czarnym rynku przejęty ładunek mógłby kosztować prawie 2 miliony złotych.
Wielkość zabezpieczonego transportu dowodzi, że nie była to drobna sprzedaż na lokalnym terenie. Postępowanie dotyczy prawdopodobnej aktywności grupy przestępczej, która zajmowała się obrotem narkotykami w różnych rejonach kraju. Mundurowi aktualnie starają się zrekonstruować całą siatkę przemytu, a także ustalić formę organizacji dostaw oraz szlaki przerzutowe.
Dariusz M. aresztowany w Warszawie. Śledztwo w sprawie narkotyków jest rozwojowe
Zebrane przez śledczych dowody umożliwiły oskarżenie ujętego mężczyzny o dysponowanie ogromnymi partiami narkotyków. Zgodnie z decyzją Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa, o co wnioskował prokurator, Dariusz M. trafi do aresztu tymczasowego na okres trzech miesięcy. Zatrzymanemu 58-latkowi grozi za to do dziesięciu lat więzienia.
Decyzja o aresztowaniu to nie finał dochodzenia. Policjanci podkreślają, że śledztwo wciąż trwa i zapowiadają dalsze działania. Trwa weryfikacja innych osób zamieszanych w hiszpański kanał przerzutowy i obrót substancjami na terytorium Polski, co oznacza, że wkrótce mogą pojawić się kolejne nakazy zatrzymania i oskarżenia.