Makabryczne odkrycie w parku. Spacerowicze myśleli, że senior drzemie na ławce

Mężczyzna przebywający na parkowej ławce sprawiał wrażenie pogrążonego we śnie. Miał odchyloną do tyłu głowę i w ogóle nie reagował na mijających go ludzi. Sytuacja zmieniła się w momencie, gdy przechodnie podeszli sprawdzić jego stan, a senior osunął się bezwładnie na bok. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe.

Martwy mężczyzna w warszawskim parku na Solcu. Przechodnie wezwali pomoc

Makabrycznego znaleziska dokonano w czwartek 15 października około godziny 17.40 na terenie Parku Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego w warszawskiej dzielnicy Solec. Osoby spacerujące alejkami zwróciły uwagę na kompletnie nieruchomego człowieka, który siedział na jednym z miejsc do wypoczynku.

Na pierwszy rzut oka nic nie zapowiadało dramatu. Zmarły miał odchyloną do tyłu głowę, przez co wyglądał na śpiącego. Prawda wyszła na jaw po próbie nawiązania z nim bezpośredniego kontaktu, kiedy to świadkowie zdali sobie sprawę z braku oddechu u poszkodowanego.

Z informacji przekazanych przez serwis Miejski Reporter wynika, że przy próbie szturchnięcia ciało mężczyzny bezwładnie osunęło się z ławki. Świadkowie błyskawicznie wybrali numer alarmowy i rozpoczęli akcję reanimacyjną, do której dołączyli także znajdujący się w pobliżu policjanci.

Przybyli na miejsce medycy sprawdzili stan poszkodowanego. Z uwagi na widoczne znamiona śmierci załoga pogotowia przerwała akcję ratunkową i oficjalnie potwierdziła zgon. Według ustaleń lokalnego portalu do tragedii mogło dojść co najmniej kilka godzin przed zauważeniem zwłok.

Policja bada okoliczności śmierci w Parku Rydza-Śmigłego

Mundurowi odgrodzili miejsce znalezienia zwłok i przystąpili do identyfikacji zmarłego oraz wyjaśniania powodów jego obecności na skwerze. Wiek ofiary oszacowano wstępnie na przedział od 60 do 70 lat. Nieoficjalne doniesienia sugerują powiązanie denata z kryzysem bezdomności, ponieważ był on już wcześniej wielokrotnie widywany w tej konkretnej okolicy.

O ewentualnym skierowaniu ciała na sekcję zdecyduje teraz prokurator. Tylko specjalistyczne badania medyczne pozwolą śledczym na dokładne poznanie bezpośredniej przyczyny oraz wskazanie przybliżonego czasu śmierci tego człowieka.

W toku śledztwa kluczowe okażą się zapisy z kamer monitoringu oraz zeznania ludzi przebywających tamtego dnia na skwerze. Organy ścigania skupią się teraz na ustaleniu dokładnego momentu przybycia zmarłego na ławkę oraz sprawdzeniu obecności osób trzecich w jego towarzystwie.

Przełom ws. zaginięcia Emilii

ROLKI