Mąż mechanik w radzie nadzorczej szpitala? Prywatna wiadomość radnej PSL trafiła do sieci

2026-05-18 15:13

To miała być dyskretna prośba skierowana do marszałka województwa mazowieckiego. Zamiast tego korespondencja ujrzała światło dzienne i lotem błyskawicy obiegła media społecznościowe. Agnieszka Stolarczyk z PSL, pełniąca funkcję radnej z Radomia, zabiegała o posadę dla swojego męża – z zawodu mechanika samochodowego – w organie nadzorującym Mazowiecki Szpital Specjalistyczny. Zanim kobieta zdążyła usunąć niefortunny wpis, internauci zdążyli go przeczytać i zapisać.

Radom, Mazowiecki Szpital Specjalistyczny

i

Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express Radom, Mazowiecki Szpital Specjalistyczny

Wpadka Agnieszki Stolarczyk z PSL. Wiadomość do Adama Struzika wyciekła do internetu

„Szanowny Panie Marszałku, zwracam się do Pana z uprzejmą, ale także bardzo osobistą prośbą o rozważenie kandydatury mojego męża na członka Rady Nadzorczej Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu”

Sonda
Czy czujesz się bezpiecznie w polskich szpitalach?

Tak rozpoczynała się niefortunna wiadomość skierowana do Adama Struzika, pełniącego funkcję marszałka Mazowsza oraz wiceprezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego.

− Od wielu lat współpraca i relacje w ramach życia samorządowego mają dla mnie wymiar nie tylko instytucjonalny, ale także ludzki i oparty na wzajemnym zaufaniu

W taki sposób radomska przedstawicielka PSL argumentowała swoją prośbę. Zdumiewający apel przez pomyłkę pojawił się na facebookowym profilu działaczki. Chociaż autorka zorientowała się w sytuacji i po upływie zaledwie godziny usunęła publikację, to wystarczyło, aby zapis rozmowy zdążył błyskawicznie zalać całą przestrzeń internetową.

Zwracanie się do marszałka o lukratywne stanowisko w organie nadzorczym nie stanowiłoby na politycznej scenie wielkiego zaskoczenia. Kierujący regionem od dwudziestu pięciu lat Adam Struzik z pewnością spotkał się z wieloma podobnymi propozycjami. Powszechną praktyką jest, że mazowieccy samorządowcy zyskują dodatkowe zatrudnienie w jednostkach podległych prezydentowi stolicy, a warszawscy radni znajdują etaty w wojewódzkich spółkach. Wypłynięcie tego konkretnego komunikatu obnażyło jednak mechanizm sugerujący, że zwykły specjalista od naprawy aut mógłby trafić do władz specjalistycznej placówki medycznej tylko i wyłącznie ze względu na rodzinne koneksje. Warto w tym miejscu dodać, że sama Agnieszka Stolarczyk, która kieruje popularnym „Medykiem” i posiada wykształcenie z zakresu zarządzania w ochronie zdrowia, obecnie zasiada w radzie państwowego przedsiębiorstwa Cenzin, pomimo braku jakiegokolwiek zawodowego doświadczenia w sektorze zbrojeniowym.

Po nagłośnieniu sprawy użytkownicy sieci zaczęli głośno zastanawiać się, jakimi kwalifikacjami faktycznie powinna legitymować się osoba kontrolująca tak ogromny i wyspecjalizowany ośrodek leczniczy. Pojawiły się również poważne wątpliwości dotyczące tego, czy zakulisowe polecenia od partyjnych kolegów powinny mieć jakiekolwiek znaczenie przy obsadzaniu tego typu stanowisk. Działaczka wprost przyznała, że to ona napisała opublikowany tekst, ale całkowicie odmówiła szerszego komentowania swojej wpadki. Tłumaczyła jedynie, że jej prywatna komunikacja została udostępniona w sposób całkowicie przypadkowy i niezamierzony. Poinformowała również opinię publiczną o trwającej weryfikacji zabezpieczeń swojego telefonu oraz posiadanych profili w mediach społecznościowych. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", incydent wciąż odbija się szerokim echem w całym regionie.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Szpital Południowy w Warszawie