Mieszko R. zamordował portierkę na kampusie UW. Prokuratura chce umorzyć postępowanie

2026-04-17 15:26

Tragedia, do której doszło w maju ubiegłego roku na terenie Uniwersytetu Warszawskiego, wciąż budzi grozę. 22-letni Mieszko R. śmiertelnie ugodził siekierą 53-letnią Małgorzatę, pracującą na portierni. Zaatakował także ochroniarza Tomasza, próbującego go powstrzymać. Prokuratura przekazała szokujące doniesienia – wnioskuje o umorzenie postępowania.

Dramatyczne wydarzenia na Uniwersytecie Warszawskim

To zdarzenie poruszyło opinię publiczną w całym kraju. Spokojne popołudnie 7 maja 2025 roku na terenie Kampusu Uniwersytetu Warszawskiego zostało zakłócone przez krzyk dochodzący z okolic Auditorium Maximum. Wtedy to 22-letni student drugiego roku prawa, Mieszko R., z wyjątkowym okrucieństwem pozbawił życia 53-letnią Małgorzatę D., zatrudnioną na portierni UW. Zabił ją ciosami siekiery. Zgodnie z informacjami zgromadzonymi przez śledczych, sprawca wielokrotnie uderzał kobietę narzędziem w głowę, szyję, tułów oraz ręce. Ofiara była wybrana przypadkowo. Strażnik uniwersytecki, pan Tomasz, próbował jej pomóc, jednak sam również został ranny. Mężczyzna przeżył atak i opuścił szpital po tygodniu leczenia.

Mieszko R. tłumaczył atak chęcią bycia drapieżnikiem

Dwa dni po tragicznych wydarzeniach Mieszko R. stanął przed sądem, ubrany w kask ochronny. Mężczyzna przyznał się do popełnionych czynów i przedstawił wyczerpujące wyjaśnienia. Zrelacjonował dokładnie przebieg morderstwa oraz opisał powody swojego zachowania. Jego wypowiedź, przekazana przez prokuratora Kamila Kowalczyka, przeraża.

„Na świecie istnieją drapieżnicy i ofiary, i on chce się stać drapieżnikiem. I dopiero to, jak kogoś zabije, to w ten sposób będzie mógł stać się również drapieżnikiem”

Wobec Mieszka R. sformułowano poważne zarzuty. Obejmują one pozbawienie życia, profanację zwłok, próbę morderstwa pracownika ochrony oraz naruszenie nietykalności funkcjonariusza w trakcie aresztowania, kiedy to sprawca ugryzł policjanta podczas zakładania kaftana bezpieczeństwa. Decyzją sądu mężczyzna trafił do aresztu.

Wniosek prokuratury o umorzenie postępowania wobec Mieszka R.

Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba, poinformował, że w piątek, 17 kwietnia, do biura podawczego Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek o umorzenie śledztwa. Dokument zakłada również zastosowanie wobec Mieszka R. środka zapobiegawczego w postaci umieszczenia go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Zgodnie z wyjaśnieniami prokuratora, podstawą tej decyzji są wnioski z wielotygodniowej obserwacji psychiatrycznej w warunkach zamkniętych. Z opinii biegłych wynika, że podejrzany w momencie popełniania zarzucanych mu czynów był całkowicie niepoczytalny.

- W opinii sądowo-psychiatryczno-psychologicznej z dnia 12 stycznia 2026 r. (po przeprowadzonej obserwacji sądowo-psychiatrycznej) biegli rozpoznali u podejrzanego zaburzenie psychiczne o charakterze psychotycznym. Na popełnienie przez Mieszka R. czynów zabronionych złożyło się współdziałanie min. nieprawidłowych cech osobowości oraz rozwiniętej psychozy z zaburzeniami oceny rzeczywistości i poczuciem wyższej konieczności popełnienia takich czynów - oświadczył prokurator Skiba.

- Wskutek wniesionych przez pełnomocnika pokrzywdzonych zastrzeżeń do opinii, wywołano opinię uzupełniającą, w której biegli psychiatrzy i psychologowie wskazali na podwyższone, wieloczynnikowe ryzyko przyszłych problemów w kilku obszarach. W zakresie leczenia i motywacji istnieje prawdopodobieństwo instrumentalnego podejścia do terapii i koncentracji na skróceniu izolacji, co może świadczyć o niskiej wewnętrznej motywacji do leczenia. W zakresie leczenia i nadzoru wskazano, że deklarowana współpraca może mieć charakter pozorny i instrumentalny, ukierunkowany na uzyskanie korzyści w postaci opuszczenia izolacji przy jednoczesnym utrzymywaniu istotnych czynników ryzyka popełnienia podobnych czynów w przyszłości – uzupełnił rzecznik.

Przedstawiciel prokuratury zwrócił uwagę, że wniosek nie dotyczy umieszczenia sprawcy w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym. Do tej placówki mogą trafić wyłącznie osoby, które wcześniej odbywały długoletnie wyroki pozbawienia wolności.

- Z uwagi jednak na stwierdzoną przez biegłych niepoczytalność, nie jest możliwe przypisanie podejrzanemu winy i w konsekwencji - nie jest możliwe skazanie go i wymierzenie mu kary. Jak podkreślili biegli w opinii uzupełniającej, w pierwszej opinii odwołano się do rozwiązania instytucjonalnego, jakim jest Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie, jako modelu oddziaływań przeznaczonych dla osób o najwyższym poziomie zagrożenia. Jednocześnie biegli podkreślili, że wskazanie tej konkretnej instytucji miało charakter funkcjonalny, a nie formalno-prawny. W przypadku uwzględnienia przez sąd wniosku o zastosowanie środka zabezpieczającego czas pobytu w szpitalu psychiatrycznym nie jest z góry określony. Oznacza to, że podejrzany może go nigdy nie opuścić – podsumował prokurator Skiba.

Morderstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Upamiętnili 53-letnią Małgosię
Sonda
Czy sprawcy zabójstw powinni od razu trafiać za kraty na dożywocie?