Szefowa resortu edukacji
zaproponowała wprowadzenie rozwiązań dających nauczycielom możliwość sprawdzania zawartości plecaków uczniów. Inicjatywa ta pojawiła się w następstwie niedawnych niebezpiecznych sytuacji w placówkach oświatowych. W myśl propozycji pedagog, mając uzasadnione obawy co do przedmiotów wnoszonych do szkoły, uzyskałby prawo do przeprowadzenia kontroli. Koncepcja wywołała jednak dyskusje, a część komentatorów i młodzieży obawia się potencjalnych nadużyć. Sławomir Broniarz z Związku Nauczycielstwa Polskiego w rozmowie z RMF FM skrytykował ten pomysł, podkreślając przeciążenie nauczycieli dotychczasowymi obowiązkami.
Sonda
Czy nauczyciel powinien mieć prawo przeszukać plecak ucznia w wyjątkowych sytuacjach zagrożenia?
– Zwracam uwagę, że nauczyciel do niedawno był dydaktykiem, ewentualnie wychowawcą,a dzisiaj staje się w zasadzie omnipotentem, ma obowiązek robić wszystko w tej szkole – powiedział Sławomir Broniarz, zaznaczając, że jeśli prawo wejdzie w życie, pedagodzy nie będą mieli wyboru. Obecnie jednak takie regulacje nie funkcjonują. Szef policji Marek Boroń na antenie RMF FM stwierdził, że kontrolą plecaków powinni zajmować się pracownicy ochrony, a dyrekcje mają już inne metody reagowania. Problem polega na tym, że
wielu szkołom brakuje funduszy na zatrudnienie ochroniarzy.
– Musimy sobie zadać pytanie, czy samorząd jako organ prowadzący ma środki na to, żeby zatrudnić dodatkowy personel, dodatkowych ochroniarzy, którzy moim zdaniem - oni, a nie nauczyciele - powinni przeszukiwać te plecaki w sytuacjach tego rodzaju działań wymagających – ocenił przewodniczący ZNP. Zwrócił on również uwagę, że to
ochrona, a nie nauczyciele, powinna dbać o bezpieczeństwo placówki, by kadra pedagogiczna mogła skupić się na swoich głównych zadaniach edukacyjnych.
Według Sławomira Broniarza nowe uprawnienia stanowiłyby jedynie dodatkowe obciążenie dla nauczycieli. Zaznacza on, że bezpieczeństwo powinno być zapewniane przez niezależne służby lub rozwiązania techniczne, a nie stawać się częścią obowiązków pedagogów. – Jeżeli szkoła, konkretny samorząd, może pozwolić sobie np. na bramkę wejściową, to niech to będą bramki – podsumował prezes ZNP.
Na ten moment
los propozycji Barbary Nowackiej pozostaje niepewny. Obecnie budzi ona liczne kontrowersje i obawy, wskazując raczej na generowanie kolejnych problemów niż dostarczanie gotowych rozwiązań. Kwestia bezpieczeństwa w szkołach będzie nadal monitorowana.
Pokój Zbrodni - Hubert B. i śmiertelne potrącenie w Krakowie