Nie żyje "Marzenka", bohaterka Powstania Warszawskiego. "Byłam jedną z bardziej wziętych łączniczek"

2026-01-27 9:08

W wieku 96 lat zmarła Krystyna Sierpińska, ps. „Marzenka”. Była sanitariuszką i łączniczką w Powstaniu Warszawskim, służąc w batalionie AK „Kiliński” oraz 3. kompanii „Szarych Szeregów”. O jej śmierci poinformowano w poniedziałek. Kobieta narażała życie, walcząc o wolną Polskę, a jej historia jest świadectwem niezwykłej odwagi.

Zmarła Krystyna Sierpińska, z domu Myszkowska, ps. „Marzenka

i

Autor: Piotr Litwic / BohaterON (kółeczko)/ Facebook

Sanitariuszka i łączniczka. Niezwykła historia "Marzenki" 

Smutną informację o śmierci Krystyny Sierpińskiej przekazano w poniedziałek, 26 stycznia, za pośrednictwem mediów społecznościowych akcji BohaterON. Krystyna Sierpińska, z domu Myszkowska, znana pod pseudonimem „Marzenka”, w chwili wybuchu powstania miała zaledwie 15 lat. Mimo młodego wieku odważnie włączyła się w walkę o stolicę. Jak podaje Muzeum Powstania Warszawskiego, pełniła podwójną, niezwykle niebezpieczną funkcję – była zarówno sanitariuszką, jak i łączniczką.

Swoje zaangażowanie w konspirację wspominała w wywiadzie dla Archiwum Historii Mówionej. − W szkole poszła pogłoska, że tworzy się drużyna „Szarych Szeregów”. Natychmiast zgłosiłam swój akces. Wiedziałam, że moja siostra jest już w konspiracji, brat też – opowiadała.

Po upadku Powstania Warszawskiego jej los, podobnie jak wielu powstańców, był tragiczny. Została wywieziona do obozu przejściowego w Ożarowie, a następnie trafiła do Stalagu 344 Lamsdorf. W listopadzie 1944 roku przewieziono ją do szpitala jenieckiego, gdzie doczekała końca II wojny światowej. Po wyzwoleniu wróciła do ukochanej Warszawy.

Wspomnienia bohaterki. "Absolutnie nie żałuję udziału w Powstaniu"

Krystyna Sierpińska w swoich wspomnieniach podkreślała, jak jej niepozorny wygląd pomagał jej w konspiracyjnej działalności. – Muszę powiedzieć, że byłam jedną z bardziej wziętych łączniczek, dlatego że byłam drobna, mała, dziewczynka − zawsze to [bezpieczniej] – mówiła. Jej rola w przenoszeniu meldunków i rozkazów była kluczowa dla funkcjonowania oddziałów.

Mimo przeżytych traum i niebezpieczeństw, nigdy nie żałowała swojej decyzji o przystąpieniu do walki. Jej słowa świadczą o niezwykłym harcie ducha i patriotyzmie. – To, że brałam udział w Powstaniu, to absolutnie nie żałuję i uważam, że tak być powinno – podkreślała z dumą.

W rozmowie wspominała także swoje życie osobiste, które naznaczone było trudnymi chwilami, ale ostatecznie przyniosło jej szczęście. – Właściwie mimo tych wszystkich tragicznych chwil, których się nawarstwiło bardzo wiele, i wielu negatywnych przeżyć w moim życiu, to na szczęście były to bardzo krótkie. Do dziesiątego roku życia było cudownie, później było bardzo ciężko, gdzieś do dwudziestego drugiego, a później poznałam mojego męża – opowiadała. Jej historia jest inspirującym świadectwem pokolenia, które poświęciło wszystko dla wolnej Polski.

Znani zmarli z Warszawy w 2025 roku:

Paczki dla Powstańców gotowe! Ekipa „Super Expressu” pomogła