Instalacja „The Impossible Gym”, uruchomiona z okazji Europejskiego Dnia Walki z Otyłością, ma być symbolem tego, jak wygląda codzienność osób chorujących na otyłość. Nie chodzi tu tylko o kilogramy, ale o biologiczne mechanizmy, społeczną stygmatyzację i niekończące się poczucie, że organizm cały czas rzuca kłody pod nogi.
Instalacja powstała w ramach kampanii edukacyjnej „Zdrowie zaczyna się od zrozumienia. Zrozumieć otyłość” firmy Eli Lilly Polska. Oprócz samej „niemożliwej siłowni” organizatorzy przygotowali bezpłatne konsultacje dietetyczne, analizę składu ciała oraz wykłady specjalistów dotyczące kształtowania zdrowych nawyków w chorobie otyłościowej.. Z badań można skorzystać jeszcze w ten weekend – od 29 do 31 maja, w godzinach 11:00-20:00. Wykłady odbędą się o godzinie 13:00 w sobotę i niedzielę.
Problem dotyczy już milionów Polaków
Choć o otyłości mówi się dziś więcej niż jeszcze kilka lat temu, wciąż wiele osób traktuje ją bardziej jako problem estetyczny niż chorobę przewlekłą wymagającą leczenia. Tymczasem skala zjawiska jest ogromna i stale rośnie.
Obecnie z nadwagą lub otyłością żyje około 60 proc. dorosłych mieszkańców Europy (1). Polska znajduje się wśród krajów Unii Europejskiej z najwyższym odsetkiem mężczyzn z nadmierną masą ciała (2). Prognozy są jeszcze bardziej niepokojące. Eksperci przewidują, że do 2035 roku ponad 35 proc. mężczyzn i ponad jedna czwarta kobiet w Polsce będzie zmagała się z chorobą otyłościową (3).
Mimo że Światowa Organizacja Zdrowia uznała otyłość za chorobę już ponad ćwierć wieku temu (4), pacjenci nadal bardzo często słyszą, że „wystarczy mniej jeść” albo „bardziej się postarać”. Z raportu „Społeczny obraz otyłości” wynika, że aż 43 proc. dorosłych Polaków uważa otyłość za powód do wstydu, a co czwarta osoba deklaruje, że regularnie widzi brak szacunku wobec osób z nadmierną masą ciała w miejscach publicznych (5).
„To nie jest kwestia silnej woli”
Prof. dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości tłumaczy, że u podstaw choroby leżą zaburzenia mechanizmów odpowiedzialnych za regulację równowagi energetycznej organizmu.– Nasz organizm w normalnych warunkach działa na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Jeśli czegoś jest za dużo, organizm potrafi to wyrównać. W przypadku choroby otyłościowej ten mechanizm zawodzi. Organizm nie orientuje się, że energii jest za dużo i dalej domaga się kolejnych porcji jedzenia – wyjaśnia profesor.
Dlatego – jak podkreśla – sprowadzanie otyłości do „braku silnej woli” jest zwyczajnie krzywdzące.
– Jeżeli są zaburzone mechanizmy regulacji spożycia pokarmu i równowagi energetycznej, to silna wola nie ma z tym nic wspólnego. Nasze głębsze mechanizmy biologiczne są silniejsze niż świadoma kontrola – mówi prof. Wyleżoł. – Kora mózgowa osoby chorej wie, że coś jej szkodzi, ale organizm i tak pcha ją do jedzenia.
Ekspert zwraca też uwagę, że współczesny styl życia dodatkowo napędza problem. Wszechobecna wysoko przetworzona żywność, stres, brak snu i siedzący tryb życia sprawiają, że utrzymanie prawidłowej masy ciała staje się coraz trudniejsze.
„Byłem wyśmiewany, wytykany palcami”
Za tymi statystykami kryją się konkretne historie ludzi. Jedną z nich opowiada Karol Górny – dziś dietetyk, ambasador Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości i pacjent w remisji choroby otyłościowej.
– U mnie zaczęło się to właściwie około szóstego roku życia. Były uwarunkowania genetyczne, bo od strony mamy w rodzinie występowała otyłość. Już jako dziecko miałem robione badania hormonalne i wtedy okazało się, że to choroba otyłościowa – wspomina.
Najbardziej pamięta jednak nie diagnozy, a reakcje rówieśników.
– Pierwsze doświadczenia stygmatyzacji pojawiły się już w podstawówce, ale najgorzej było w gimnazjum. Byłem wyśmiewany, wytykany palcami, spychany ze schodów. To bardzo odbiło się na mojej psychice – mówi.
Przez lata próbował zmniejszyć masę ciała samodzielnie. Kolejne diety i próby treningu kończyły się tym samym.
– Wielokrotnie podejmowałem próby redukcji masy ciała, ale kończyło się to niepowodzeniem. Chudłem, a później wracałem do wcześniejszej wagi z nadwyżką – opowiada.
Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy jego waga osiągnęła 154 kilogramy.
– W wieku 31 lat zdecydowałem się na operację bariatryczną. Miałem już powikłania choroby otyłościowej, w tym nadciśnienie, cukrzyca, problemy żołądkowe, wrzody, przełyk Barretta. Po operacji choroby metaboliczne po prostu się wycofały – mówi Karol Górny.
Jak podkreśla, leczenie otyłości nie kończy się jednak na samym zabiegu.
– Pacjenci bardzo często zostają później pozostawieni samym sobie. Ja też zostałem sam z nietolerancją laktozy i ogromną liczbą pytań. Właśnie dlatego zdecydowałem się później pójść na studia dietetyczne i pomagać osobom w podobnej sytuacji – tłumaczy.
Otyłość to nie tylko kilogramy
Lekarze podkreślają, że choroba otyłościowa prowadzi do rozwoju około 200 innych schorzeń. Wśród nich są m.in. cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze, choroby serca, zwyrodnienia stawów czy nowotwory.
Coraz częściej eksperci mówią też o konieczności zmiany samego sposobu diagnozowania pacjentów. Wskaźnik BMI przestaje być jedynym wyznacznikiem. Znaczenie ma również rozmieszczenie tkanki tłuszczowej, obwód talii czy obecność innych objawów wpływających na codzienne funkcjonowanie chorego, dlatego w The Impossible Gym można skorzystać z bezpłatnej analizy składu ciała, która – krótkotrwałego, bezbolesnego i bezpiecznego badania, które pozwala określić w organizmie zawartość i rozmieszczenie masy tłuszczowej i beztłuszczowej, np. mięśniowej, czy procentową zawartość wody.
– Otyłość jest chorobą złożoną i wieloprzyczynową. Każdy przypadek jest inny, dlatego diagnostyka jest tak ważna. Dzięki niej naprawdę możemy uratować pacjentowi życie – podkreśla prof. Wyleżoł.
„Najważniejsza jest empatia”
Jednym z głównych tematów wydarzenia w Fabryce Norblina jest także społeczna stygmatyzacja osób chorujących na otyłość. Zarówno eksperci, jak i pacjenci podkreślają, że język ma ogromne znaczenie.
– Najważniejsza jest empatia i zrozumienie problemu drugiego człowieka. Niewyśmiewanie, niewytykanie palcami. W Polsce ten hejt wobec osób z chorobą otyłościową jest naprawdę ogromny – mówi Karol Górny.
I dodaje, że rozmowę o leczeniu trzeba prowadzić bardzo ostrożnie.
– Nie można zaczynać od stwierdzenia: „masz problem”. Taka osoba od razu się zamknie. Lepiej zadawać pytania i pozwolić jej samej zacząć mówić o tym, z czym się mierzy – podkreśla.
Instalacja „The Impossible Gym” będzie dostępna w Fabryce Norblina do 31 maja. Organizatorzy liczą jednak, że sama akcja stanie się początkiem szerszego dialogu o chorobie, która od dawna przestała być wyłącznie prywatnym problemem pojedynczych osób.
1 https://www.who.int/europe/news-room/fact-sheets/item/the-challenge-of-obesity2 https://www.eufic.org/en/healthy-living/article/europes-obesity-statistics-figures-trends-rates-by-country/3 Narodowy Fundusz Zdrowia. Europejski Dzień Walki z Otyłością. Nowy raport NFZ – Otyłość i jej konsekwencje. Dostępne z: https://www.nfz.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-centrali/europejski-dzien-walki-z-otyloscia-nowy-raport-nfz-otylosc-i-jej-konsekwencje,8611.html (dostęp z dnia 12 maja 2026 r.).4 WORLD HEALTH ORGANIZATION, et al. Obesity: preventing and managing the global epidemic (publication WHO/NUT/NCD/98.1). WHO, Geneva, 1997.5 Raport Społeczny obraz otyłości, Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego. Dostępne z: https://www.cmkp.edu.pl/wp-content/uploads/2025/06/otylosc-raport-25.06.2025.pdf (dostęp z dnia 12 maja 2026 r.).
Tekst sponsorowany