Spis treści
Rafał Trzaskowski zostaje w ratuszu. Jaka przyszłość czeka prezydenta Warszawy?
Próba odwołania władz stolicy, zdominowanych przez Koalicję Obywatelską, zakończyła się całkowitym fiaskiem. Mieszkańcy Warszawy w zdecydowanej większości zignorowali zbiórkę podpisów, która miała zainicjować procedurę odwołania prezydenta miasta oraz radnych. Tym samym Rafał Trzaskowski bezpiecznie zachował swoje stanowisko. W przestrzeni publicznej rodzą się jednak pytania, czy obecny włodarz dotrwa do końca swoich rządów w stolicy i czy upadek inicjatywy referendalnej faktycznie buduje jego polityczną siłę.
Bezpośrednio po ujawnieniu finału zbiórki podpisów włodarz stolicy ogłosił, że planuje wykorzystać nadchodzące miesiące na wdrażanie miejskich projektów, aby nawet najwięksi sceptycy jego działań docenili rozwój metropolii. Niedługo potem, na łamach portalu Interia, samorządowiec zapowiedział dalszą aktywność publiczną. „Patrząc na dostępne badania opinii publicznej, to dla partii wciąż jestem atutem” – oznajmił. Dodał również: „Jestem długodystansowcem, nie pojawiłem się w polityce wczoraj i zrobię wszystko, żeby nie zniknąć jutro”, zapowiadając swoje pełne zaangażowanie w nadchodzącą kampanię parlamentarną.
Politologowie, którzy podzielili się swoimi opiniami z dziennikarzami „Super Expressu”, diagnozują jednak, że obecny gospodarz stolicy dotarł już do historycznego maksimum swoich politycznych możliwości. Zastanawiają się wprost, czym zajmie się samorządowiec po zakończeniu pracy w stołecznym ratuszu, skoro w 2029 roku ulegnie wygaśnięciu jego druga kadencja. Obecne uregulowania prawne kategorycznie uniemożliwiają sprawowanie tego urzędu przez okres dłuższy niż dwie tury.
Rafał Trzaskowski nie zastąpi Donalda Tuska. Eksperci wskazują polityczne scenariusze
Wśród komentatorów życia publicznego przewijają się obecnie trzy główne ścieżki, którymi może podążyć Rafał Trzaskowski. Pierwsza, w perspektywie najbliższych miesięcy, zakłada opuszczenie stołecznego magistratu i start w przyszłorocznych wyborach do Sejmu. Z kolei w ujęciu długofalowym rozważa się dwa rozwiązania – objęcie mandatu w Parlamencie Europejskim w 2029 roku albo przejęcie obowiązków marszałka województwa mazowieckiego.
Politolog i publicysta prof. Rafał Chwedoruk całkowicie odrzuca wariant, w którym formacja ponownie wysunęłaby obecnego prezydenta stolicy do wyścigu o fotel głowy państwa. „Dwukrotnie próbował swoich sił na szczeblu krajowym i dwukrotnie poniósł porażkę. Nie spodziewam się, by partia wystawiła go po raz trzeci. Trzaskowski kojarzy się z porażką” – argumentuje ekspert. W jego ocenie fiasko akcji podpisowej wynikało ze strategii politycznej Prawa i Sprawiedliwości, a nie z wielkiej popularności samorządowca. Partii rządzącej po prostu nie opłacało się wspierać pomysłu środowiska Grzegorza Brauna.
„Siłą Trzaskowskiego jest słabość opozycji. Nie można wskazać zbyt wielu spektakularnych sukcesów w stolicy, które jednoznacznie pokazywałyby, że prezydent to człowiek mający sprawczość. Dobrze wypada jako polityk reprezentacyjny, ale szczerze mówiąc nie jest to wartość wyjątkowa w partii, jaką jest KO” – ocenia na łamach „Super Expressu” profesor Kazimierz Kik.
Zdaniem obu analityków, po upływie drugiej kadencji w ratuszu samorządowiec nadal będzie funkcjonował w macierzystej formacji, ale jego ranga w hierarchii będzie marginalna. „Nie widzę w nim następcy Donalda Tuska. Nie ma na to charakteru. Nie ma zdolności do przejęcia kontroli i pociągnięcia za sobą aparatu partyjnego oraz zwykłych obywateli. Jednak miejsce w KO zawsze się dla niego znajdzie, być może nawet w czołówce partii” – dodaje w swojej analizie prof. Kik.
Bruksela zamiast Warszawy. Rafał Trzaskowski może liczyć na stanowisko w Parlamencie Europejskim
Specjaliści od marketingu politycznego zauważają, że nawet na fali gigantycznego poparcia prezydent Warszawy nie zdołał powołać do życia własnego ruchu czy wewnętrznego stronnictwa w Platformie Obywatelskiej. Co więcej, nawet na własnym, stołecznym podwórku jego autorytet jest podważany przez Marcina Kierwińskiego – ambitnego polityka, ministra i szefa regionalnych struktur formacji. Zdaniem ekspertów, obecny włodarz stolicy może liczyć wyłącznie na tak zwaną premię za lojalność.
„Takiego człowieka jak Trzaskowski nie opłaca się pozostawiać poza systemem. Niewykluczone, że po taką »polityczną sierotę« mogłyby sięgnąć inne ugrupowania. Jest oczytany, inteligentny, ma wiedzę i doświadczenie. Wydaje mi się, że po Warszawie czeka go nagroda za lojalność wobec Tuska. Przecież swego czasu część środowisk liberalnych nakłaniała go do przeprowadzenia rozłamu w KO. Nie zrobił tego” – stwierdza otwarcie Rafał Chwedoruk.
Pytany o docelowe miejsce dla byłego kandydata na prezydenta RP, prof. Chwedoruk bez wahania wskazuje na stanowisko w europarlamencie. Choć wejście do krajowego Senatu, Sejmu czy objęcie teki w rządzie po ewentualnym zwycięstwie KO jest technicznie możliwe, to właśnie struktury w Brukseli stanowią idealne środowisko dla polityka z jego kompetencjami. Zwłaszcza z uwagi na fakt, że samorządowiec zdobywał już doświadczenie jako europoseł między 2009 a 2013 rokiem.
„Parlament Europejski jest dla niego naturalnym kierunkiem rozwoju. Ewentualnie jakaś inna instytucja unijna. W każdym razie chodzi o funkcje bardziej reprezentatywną lub intelektualną w przestrzeni międzynarodowej, niż związaną z realną władzą” – tłumaczy politolog.
Ekspert z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że obecny prezydent stolicy ma szansę pójść śladami Jerzego Buzka, który z wyrazistego i kontrowersyjnego uczestnika krajowych sporów przeobraził się w wysoce cenionego europosła.
„Europarlament będzie sowicie opłacaną polityczną emeryturą, acz Trzaskowski nadal pozostanie w rezerwie kadrowej. Być może, kiedy przyjdzie odpowiedni czas, partia sprowadzi go z powrotem do polityki lokalnej” – reasumuje swoje przewidywania profesor na łamach dziennika „Super Express”.