Zima trzyma. Czy to był najtrudniejszy styczeń w Warszawie od lat?
Ostatnimi czasy zima przyzwyczaiła nas do tego, że przechodziła wręcz niezauważalnie. Nie tylko święta Bożego Narodzenia już od niepamiętnych czasów nie były białe, ale nawet tak typowo zimowy miesiąc jak styczeń przechodził łagodnie, często z temperaturami na plusie i praktycznie bez śniegu. Stąd tegoroczny atak zimy wydaje się być dla wielu osób niezwykle zaskakujący i uciążliwy, a dla młodszych pokoleń to wręcz pierwszy kontakt z tego typu pogodą.
I to wszystko mimo, że przecież pogoda jest w tym roku wyjątkowo dobrze dopasowana do kalendarza - w myśl popularnej maksymy z "Misia" Barei: "jak jest zima, to musi być zimno".
Sprawdzamy zatem, czy pamięć zbiorowa dobrze współgra z archiwalnymi danymi pogodowymi.
Która zima w XXI wieku była w Warszawie najtrudniejsza? Oto dane za styczeń
Jak prezentuje się zima 2026 na tle innych stołecznych zim w XXI wieku? Aby przeprowadzić takie porównanie sięgnijmy po dwa typy danych: pomiary temperatur oraz wysokość pokrywy śnieżnej. Ponieważ tegoroczna zima wciąż trwa porównamy wyniki styczniowe z ostatnich dwudziestu pięciu lat.
Jeśli chodzi o minimalną temperaturę obecny styczeń (stan na 27.01.2026) jest dopiero na 9. miejscu w warszawskiej historii obecnego wieku. Rekordowo zimny był rok 2006, gdy temperatury spadły do -24,70; niewiele lepiej było w 2003 roku (-20) i 2009 (-19,10). Również niektóre z ostatnich lat wypadają mroźniej (2021 z -18,89, czy 2017 z -18,23).
Tegoroczny styczeń jak dotąd odnotował najniższą temperaturę na poziomie -15,48.
Chociaż styczeń 2026 nie wyróżnia się szczególnie pod kątem mrozu to daje się zauważyć inną prawidłowość: to jedna z tych zim, gdy maksymalne pomiary temperatur w styczniu osiągały bardzo niskie wskaźniki. Rekordowy pod tym względem był rok 2007, gdy zanotowano 12,40 na plusie! Z kolei rok 2026 z wynikiem 2,18 stopni ciepła zajmuje przedprzedostatnie miejsce (chłodniej było tylko w 2010 roku - 0,80 i 2006 - 1,60).
Z kolei pod kątem wysokości pokrywy śnieżnej styczeń 2026 z wynikiem 18,9 cm plasuje się na bardzo wysokim, 2. miejscu (za 2010 rokiem -27,3 cm, ale przed 2006 - 18 cm).
To wszystko pozwala uznać, że chociaż obecny sezon jak na razie nie zasługuje jeszcze na miano "zimy stulecia" to jednak ociera się o ten tytuł, przegrywając z zimami 2006 (rekordowa niska minimalna temperatura, druga najniższa temperatura maksymalna i trzecia pod względem wysokości pokrywy śnieżnej) oraz 2010 roku (rekordowo niska temperatura maksymalna oraz najwyższa wysokość pokrywy śnieżnej).
Należy jednak pamiętać, że całe powyższe porównanie dotyczy tylko miesiąca stycznia oraz uwzględnia wydarzenia w warszawskiej pogodzie jedynie do 27 stycznia 2026. A więc przed zapowiadanym na ostatni weekend stycznia drastycznym ochłodzeniem.
Śnieżna zima w Warszawie - zdjęcia czytelników Eski: