Noworodek porzucony w szpitalu. Matka zostawiła go po porodzie, brakuje miejsc w pieczy zastępczej

Na początku września w szpitalu w Ciechanowie przyszedł na świat chłopiec. Matka podjęła decyzję o porzuceniu niemowlęcia, pozostawiając je na oddziale. Dziecko nie ma bliskich, którzy mogliby zabrać je do domu. Mimo że jest zdrowe i gotowe do wypisu, brakuje dla niego miejsca w pieczy zastępczej. Niestety, problem porzucania noworodków narasta.

Ręka osoby dorosłej trzyma dłoń noworodka. O braku miejsc w pieczy zastępczej przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: Lenar Nigmatullin/ Shutterstock

Wszystko zwiastowało, że jego życie rozpocznie się w najlepszy możliwy sposób. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Kobieta podjęła decyzję o zostawieniu dziecka.

Mama dbała o siebie w czasie ciąży. Chłopczyk dostał 10 punktów w skali Apgar – mówi „Super Expressowi” Sylwia Olczak, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Mławie.

„Chłopczyk jest sam”

Niemowlę od momentu narodzin przebywa w placówce medycznej. Sprawę przejęło Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Mławie. Urzędnicy w pierwszej kolejności starali się odszukać krewnych, którzy mogliby zająć się maluchem.

Przeprowadziliśmy wywiad środowiskowy. W takich okolicznościach szukamy krewnych, którzy mogliby zaopiekować się dzieckiem. Niestety w tym wypadku się nie udało. Chłopczyk jest sam – mówi Sylwia Olczak.

Instytucja wystosowała w sieci poruszający apel o wsparcie.

„Nie potrzebuje wiele. Potrzebuje bezpiecznych ramion, czułości, bliskości i człowieka, który będzie przy nim każdego dnia” – napisali pracownicy PCPR.

Sytuacja jest niezwykle trudna. Chłopiec nie wymaga już hospitalizacji, ale nie ma bezpiecznego miejsca, do którego mógłby trafić.

„Nie ma dla niego miejsca”

Obecnie mławskie PCPR sprawuje pieczę i udziela pomocy około 120 dzieciom. Przyczyny tej sytuacji bywają rozmaite. Niektóre maluchy zostały pozostawione przez rodziców, inne odebrano im po interwencjach służb. Często ośrodek pomaga również rodzinom będącym w kryzysie, które nie dają sobie rady z trudnościami życiowymi.

Największe wyzwanie stanowi moment, gdy dziecko nie może zostać w rodzinnym domu i konieczne jest znalezienie mu nowego, bezpiecznego schronienia.

Na terenie całego powiatu funkcjonują zaledwie cztery zawodowe rodziny zastępcze oraz jeden dom dziecka. To zdecydowanie za mało w stosunku do potrzeb.

Rodziny są przepełnione. W tej chwili nie mamy miejsca dla tego chłopca – przyznaje dyrektorka PCPR.

Jeżeli w najbliższym czasie nie uda się zorganizować opieki, PCPR będzie zmuszone szukać wsparcia w sąsiednich powiatach. Tam jednak realia wyglądają równie pesymistycznie.

Każda kolejna doba oznacza dla noworodka przedłużający się pobyt na oddziale, mimo że jest całkowicie zdrowy.

Dla dorosłego to może być tylko kolejny dzień. Dla tak maleńkiego dziecka to czas, w którym powinno poznawać ciepło stałego opiekuna, słyszeć spokojny głos i czuć, że jest czyjeś” - zaznaczają pracownicy PCPR.

„Widzimy ostatnio wysyp dzieci”

Kłopot ten nie ogranicza się wyłącznie do historii opisanego noworodka. - Widzimy ostatnio wysyp dzieci - podkreśla Sylwia Olczak.

W niedługim czasie mławski ośrodek musiał zająć się trójką noworodków opuszczonych przez matki. Jednym z nich jest właśnie chłopczyk przebywający w szpitalu w Ciechanowie, dla którego trwają poszukiwania opiekunów i bezpiecznego domu.

Z danych z obszaru Mazowsza wynika, że takie dramaty zdarzają się coraz częściej. Według informacji udostępnionych „Super Expressowi” przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki, w 2023 roku w placówkach medycznych ze względów pozazdrowotnych przebywało 79 noworodków. W 2024 roku ta liczba wzrosła do 83, a w 2025 roku osiągnęła poziom 98.

W zaledwie dwa lata odnotowano wzrost tych statystyk o blisko 25 procent.

Liczby te wynikają z oficjalnych sprawozdań MZ-29 wypełnianych przez szpitale. Nie odzwierciedlają one jednak wyłącznie przypadków porzuceń. Wliczają się w to również sytuacje, gdy noworodki nie mogą wrócić z rodzicami do domu z przyczyn opiekuńczych, prawnych lub rodzinnych. Zestawienie nie uwzględnia szpitali podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Jak zauważa dr Mateusz Grzesiak, psycholog i wykładowca Akademii WSB, powody tak drastycznych kroków podejmowanych przez matki są złożone.

Decyzja o pozostawieniu dziecka w szpitalu rzadko ma jedną przyczynę. Kryzys psychiczny, przemoc, uzależnienie, brak wsparcia, sytuacja materialna. W części przypadków decyduje nie matka, tylko sąd opiekuńczy. Skoro takich sytuacji przybywa, pytanie dotyczy nie tylko rodziców, ale i tego, czy pomoc dociera do nich odpowiednio wcześnie – mówi dr Mateusz Grzesiak.

Lepiej zostawić dziecko w szpitalu, niż narazić je na śmierć

Zostawienie malucha w placówce medycznej jest w takich okolicznościach najbezpieczniejszą opcją. Gdy kobieta wie, że nie poradzi sobie z opieką nad noworodkiem, może zgłosić ten fakt personelowi medycznemu.

Wówczas dziecko pozostaje w otoczeniu gwarantującym mu bezpieczeństwo i fachową pomoc. Sprawa jest kierowana do sądu i odpowiednich instytucji, co pozwala na rozpoczęcie procedury poszukiwania nowych opiekunów. Jest to o wiele rozsądniejsza droga niż porzucenie dziecka w przypadkowym miejscu, co mogłoby skończyć się jego śmiercią.

W historii chłopca z Ciechanowa formalności są ułatwione, ponieważ matka nie uciekła ukradkiem z oddziału. Zdecydowała się zrzec praw rodzicielskich i dopełniła wszelkich wymogów formalnych.

Zdarzają się jednak znacznie trudniejsze scenariusze. Czasami kobiety po porodzie opuszczają szpital bez uregulowania kwestii prawnych. Wtedy proces normowania sytuacji życiowej dziecka znacznie się wydłuża.

Może właśnie ktoś czeka na takiego chłopca

Mławskie PCPR intensywnie poszukuje rodziny zastępczej gotowej przyjąć chłopczyka, z perspektywą jego przyszłej adopcji.

Jak podkreśla szefowa instytucji, zostanie niezawodową rodziną zastępczą wcale nie jest tak skomplikowane, jak mogłoby się wydawać.

Trzeba oczywiście spełnić pewne kryteria, a następnie przejść kurs, ale nie mówimy tu o długich i ciężkich formalnościach. To my organizujemy szkolenie i przez cały czas opieki pomagamy. Jesteśmy wsparciem - mówi Sylwia Olczak.

Rodzinę zastępczą mogą stworzyć zarówno małżeństwa, jak i osoby niebędące w związku. Potencjalni opiekunowie muszą dysponować odpowiednimi warunkami mieszkaniowymi, być zdolni do opieki nad dzieckiem i nie posiadać wyroków za przestępstwa umyślne.

Po przyjęciu dziecka, nowi opiekunowie mogą liczyć na pomoc koordynatorów rodzinnej pieczy zastępczej. Udzielają oni wsparcia w rozwiązywaniu codziennych trudności. Ponadto PCPR inicjuje grupy wsparcia, szkolenia oraz wydarzenia integrujące środowisko rodzin zastępczych.

– Najlepiej do nas przyjść i wszystko wytłumaczymy – namawia dyrektorka.

Rodzina zastępcza otrzymuje też wsparcie finansowe na pokrycie kosztów utrzymania podopiecznego. Zawodowe rodziny zastępcze otrzymują ponadto stałą pensję za swoją pracę.

Obecnie jednak to nie finanse są priorytetem. Na pierwszym miejscu jest zdrowie i przyszłość maleńkiego chłopca, który wciąż przebywa na szpitalnym oddziale.

Noworodek nie potrafi jeszcze uspokoić się sam. Robi to za niego dorosły: dotykiem, głosem, karmieniem, reakcją na płacz. Tak powstaje pierwsze doświadczenie bezpieczeństwa. Długi brak stabilnej, indywidualnej opieki zwiększa ryzyko trudności w rozwoju emocjonalnym i poznawczym - tłumaczy dr Mateusz Grzesiak.

Ekspert zwraca uwagę, że błędne jest przekonanie, jakoby niemowlę nie odczuwało braku bliskości z powodu swojego młodego wieku.

Zdanie „noworodek jeszcze niczego nie rozumie” jest mylące. Nie rozumie świata tak jak dorosły i nie tworzy świadomych wspomnień, ale od pierwszych dni odbiera zapach i głos matki, reaguje na dyskomfort i wycisza się w jej ramionach. Potrzebuje bliskości i przewidywalnej odpowiedzi na swoje sygnały. Pytanie nie brzmi, czego noworodek nie rozumie, ale czego już nie zapomni - podkreśla psycholog.

„Każdy dzień ma znaczenie” - dopowiadają pracownicy z Mławy. Istnieje duża szansa, że gdzieś jest rodzina, która otoczy malucha miłością i zapewni mu poczucie bezpieczeństwa. Ktoś, kto sprawi, że chłopiec już nigdy nie będzie czuł się opuszczony.

„Dlatego ten apel kierujemy szeroko. Być może właśnie dzięki jednemu udostępnieniu informacja dotrze do rodziny, która może otworzyć przed nim swoje serce i dom” - przekazują pracownicy PCPR.

Rozmowa z St. post. Klaudia Węcłaś II Wicemiss Polski