Aktywistki Ostatniego Pokolenia oblały Syrenkę
Do szeroko komentowanego zdarzenia doszło w 2024 roku. Funkcjonariusze policji otrzymali zgłoszenie o zniszczeniu pomnika Syrenki nad Wisłą, który został pokryty pomarańczową farbą. Na miejsce natychmiast skierowano patrol. Mundurowi ujęli tam dwie kobiety, które z transparentem w rękach znajdowały się na monumencie.
− Kobiety miały oblać pomnik nieznaną substancją. Zostały zatrzymane. Będą wykonywane z nimi czynności procesowe − przekazywała w rozmowie z „Super Expressem” Barbara Szczerba z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.
Okazało się, że za ten czyn odpowiadają przedstawicielki grupy Ostatnie Pokolenie. Wcześniej osoby powiązane z tą organizacją zakłóciły występ w Filharmonii Narodowej.
Oburzenie w sieci po incydencie nad Wisłą
Wydarzenie to wywołało falę komentarzy. Łukasz Jurkowski, znany komentator sportowy, ironizował na platformie X, sugerując, by sprawczynie czyściły pomnik szczoteczkami do zębów. Z kolei Anna-Maria Żukowska, szefowa KKP Lewicy, nie kryła irytacji.
− Dobra już mam dosyć tego, co wam Syrenka zrobiła? Co ma Syrenka do kryzysu klimatycznego? Co zmieni jej oblanie farbą? Czego to ma być symbol?
Proces Julii i Marianny z Ostatniego Pokolenia
W czwartek (26 marca) odbyła się przedostatnia rozprawa w procesie wytoczonym Julii i Mariannie, reprezentującym Ostatnie Pokolenie. Na sali rozpraw stawiły się oskarżone w towarzystwie swoich pełnomocników: adwokatów Radosława Baszuka, Karoliny Gierdal oraz Tomasza Krzywika. W rozprawie uczestniczyli również prokurator i mec. Jarosław Jagura, reprezentujący Helsińską Fundację Praw Człowieka.
Istotnym punktem posiedzenia było wystąpienie biegłego. Sąd dopytywał o prawne i fizyczne rozróżnienie między uszkodzeniem a całkowitym zniszczeniem obiektu zabytkowego. Ekspert wyjaśnił, że zniszczenie to ostateczne unicestwienie, a uszkodzenie to jedynie naruszenie jego struktury.
− Nie było nieodwracalnych uszkodzeń. Uszkodzenia zostały usunięte.
Po zamknięciu przewodu sądowego nadszedł czas na mowy końcowe. Oskarżyciel publiczny zażądał kary roku więzienia dla obu kobiet oraz nałożenia na nie obowiązku wpłaty po 5 tys. zł nawiązki na cel związany z ochroną zabytków. Z kolei oskarżyciel posiłkowy argumentował, że obiekt wybrano z premedytacją, by wywrzeć polityczny nacisk, postulując karę ograniczenia wolności i prace społecznie użyteczne.
Wyrok w sprawie aktywistek Ostatniego Pokolenia
Obrońcy aktywistek twierdzili, że oblanie farbą było manifestacją poglądów politycznych i nie spowodowało trwałych strat. Mecenas Jagura z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wnosił o uniewinnienie, powołując się na prawo do wolności słowa, które zabezpiecza Europejska Konwencja Praw Człowieka.
Głos zabrały również same oskarżone. Julia w swoim wystąpieniu odpierała zarzuty.
− To, co zrobiłyśmy, nie było wandalizmem.
Marianna z kolei tłumaczyła, co skłoniło ją do takiego działania, nawiązując do swoich obaw związanych z globalnymi problemami klimatycznymi.
Po wysłuchaniu wszystkich stron sąd zamknął przewód sądowy. Ogłoszenie wyroku zaplanowano na 3 kwietnia.