Spis treści
Skrajna nieodpowiedzialność dorosłego naraziła życie czterolatka na ogromne niebezpieczeństwo. Siadając za kółko po alkoholu, mężczyzna nie tylko ryzykował życiem małoletniego pasażera, ale też wszystkich dookoła.
To bulwersujące zdarzenie to jedynie wierzchołek góry lodowej. Warszawscy policjanci wzięli pod lupę od razu trzy dzielnice. Akcja przeprowadzona przez KRP II trwała pełne dwa tygodnie.
Kilkadziesiąt osób zatrzymanych po akcji policji w Warszawie
Na celowniku funkcjonariuszy patrolowanych terenów Mokotowa, Wilanowa i Ursynowa znaleźli się kierowcy stwarzający zagrożenie. Sprawdzano przede wszystkim trzeźwość oraz ewentualną obecność narkotyków w organizmach kontrolowanych. Zwracano też uwagę na osoby łamiące sądowe zakazy kierowania pojazdami.
Przez 14 dni policyjnych działań w ręce mundurowych wpadło 41 osób. Bilans akcji wygląda następująco:
- 18 przypadków podejrzenia prowadzenia auta po narkotykach,
- 5 przypadków kierowania w stanie nietrzeźwości,
- 29 przypadków podejrzenia posiadania substancji odurzających,
- 2 przypadki złamania zakazów sądowych.
Część z tych wykroczeń dotyczyła tych samych osób. Policja informuje, że niektórzy kierowcy złamali przepisy na kilka sposobów jednocześnie.
Kontrola auta i wielki arsenał z narkotykami oraz bronią
Najpoważniejszy incydent miał miejsce po interwencji mundurowych z ursynowskiego komisariatu. 43-latek zwrócił na siebie uwagę dziwnym zachowaniem, a do tego z wnętrza jego pojazdu unosił się zapach marihuany.
Choć mężczyzna był trzeźwy, badanie narkotesterem potwierdziło obecność kokainy. Skierowano go na badanie krwi, a w jego samochodzie oraz w kieszeniach znaleziono mniejsze porcje marihuany.
Kolejnym krokiem była wizyta policjantów w jego mieszkaniu. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Na miejscu ujawniono ponad 5 kg nielegalnych substancji. Lista była długa: od marihuany, amfetaminy i metamfetaminy, po mefedron, kokainę, heroinę, haszysz oraz środki z ketaminą i MDMA.
W domu zatrzymanego ukryte były także dwie sztuki broni z amunicją i ogromna ilość gotówki: ponad 120 tys. zł oraz 2 tys. euro. Co więcej, wpadł on również z podrobioną „policyjną blachą”.
43-latkowi przedstawiono listę zarzutów: posiadanie znacznych ilości narkotyków, handel nimi, nielegalne posiadanie broni palnej, prowadzenie pojazdu pod wpływem kokainy i posługiwanie się fałszywą odznaką policyjną.
Prokuratorski wniosek o tymczasowy, trzymiesięczny areszt, został przez sąd zaakceptowany.
Przewoźnicy pod wpływem narkotyków wozili pasażerów
W trakcie akcji sprawdzono również kierowców świadczących usługi przewozowe. Zatrzymano m.in. 40-letniego Rosjanina na Wilanowie, który podróżował bez zapiętych pasów. To drobne na pozór wykroczenie było początkiem większych kłopotów.
Test na obecność narkotyków wykazał u niego amfetaminę, metamfetaminę i MDMA. Mężczyzna natychmiast stracił uprawnienia do prowadzenia pojazdów, a jego krew trafiła do analizy.
Z kolei 21-letni Polak miał w ślinie ślady kokainy. I w jego przypadku prawo jazdy zostało odebrane, a pobrana krew posłuży jako dowód dla prokuratury.
Pierwsze wyroki dla kierowców już zapadły
Pięciu sprawców ukarano w ramach trybu przyspieszonego. Sądy zdążyły wydać wyroki w dwóch sprawach.
Jeden ze skazanych musi zapłacić 6 tysięcy złotych grzywny oraz zasilić Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej kwotą 5 tys. zł. Otrzymał także 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów.
W drugiej sprawie wymierzono karę 2 tys. zł grzywny, obowiązek uiszczenia 5 tys. zł na ten sam fundusz, a zakaz prowadzenia pojazdów również wyniósł trzy lata.
Zastosowano też środki zapobiegawcze w postaci policyjnego dozoru, a niektóre osoby trafiły do tymczasowego aresztu. Warszawska policja już zapowiedziała dalsze działania prewencyjne w tych trzech dzielnicach.