Spis treści
Makabryczne zgłoszenie w Raciążu
Do tragicznych wydarzeń doszło najprawdopodobniej w środę (18 lutego) w domu zlokalizowanym mniej więcej 30 kilometrów na północ od Płońska. Inicjatorem kontaktu ze służbami ratunkowymi był sam sprawca, 29-letni Aleksander G. Mężczyzna wybrał numer alarmowy, aby poinformować dyspozytora o popełnieniu czynu zabronionego i wezwać patrol na miejsce zdarzenia.
− Około godziny 22:40 za pośrednictwem numeru 112 otrzymaliśmy zgłoszenie od mężczyzny, który powiedział, że zabił dwie osoby i poprosił o przyjazd służb. Policjanci natychmiast zostali skierowani pod wskazany adres w Raciążu. Na miejscu pod domem jednorodzinnym zastali 29-letniego zgłaszającego. Mężczyzna ten był trzeźwy. Wewnątrz budynku funkcjonariusze ujawnili ciała dwóch osób: 72-letniej kobiety i 86-letniego mężczyzny. Wstępnie ustaliliśmy, że były to osoby spokrewnione z zatrzymanym. Byli to jego dziadkowie − powiedziała nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska.
Podejrzany został już przesłuchany w płońskiej Prokuraturze Rejonowej, gdzie złożył obszerne wyjaśnienia. Aleksander G. dokładnie zrelacjonował moment ataku na swoją babcię. W jego pamięci występuje jednak luka dotycząca pozbawienia życia dziadka oraz późniejszego rozczłonkowania zwłok 86-latka.
Przerażające kulisy zbrodni
− Pokrzywdzeni zostali zabici, kiedy byli w piżamach − mogło to być więc wczesnym rankiem lub późnym wieczorem − mówiła w rozmowie z reporterem TVP3 Warszawa, prokurator Ewa Ambroziak z Prokuratury Rejonowej w Płońsku.
Z zebranego materiału dowodowego wynika, że jako pierwsza zginęła 72-letnia kobieta. Napastnik zaatakował ją, wykorzystując do tego ostre narzędzia, takie jak maczeta oraz siekiera.
− Sprawca próbował babci uciąć nogi. Na kolanach ujawniono charakterystyczne cięcia − ujawnia prokurator Ewa Ambroziak.
Po ataku na kobietę, agresja 29-latka skierowała się w stronę dziadka. Starszy mężczyzna, ze względu na schorzenia, był słabszy fizycznie i nie miał szans na obronę. Sprawca przeniósł zwłoki 86-latka z piętra do piwnicy, gdzie dokonał ich rozczłonkowania.
− Dziadek został ściągnięty z drugiego piętra do piwnicy. Jego ciało znaleziono pod stertą węgla − mówi dalej prok. Ewa Ambroziak.
Raciąż to niewielka miejscowość zamieszkana przez około 4 tysiące osób, która dotychczas uchodziła za bezpieczną i spokojną enklawę.
− Nie mogę uwierzyć, że coś takiego tu się wydarzyło − mówi reporterowi „Super Expressu” pani Grażyna.
Ojciec Aleksandra G. też zabił
Śledztwo ujawniło również dramatyczną historię familii podejrzanego. Okazuje się, że ojciec Aleksandra odbywa karę pozbawienia wolności za pozbawienie życia własnej żony, a zarazem matki 29-latka. Prokuratura z pewnością będzie badać, czy ta rodzinna przeszłość wpłynęła na psychikę sprawcy i jego obecne zachowanie. Jak podaje „Super Express” oraz TVP3 Warszawa, śledczy kontynuują działania w tej sprawie.