Zgasił światło i... schował się przed policją za firanką
W pierwszym tygodniu lutego zespół poszukiwawczy Komendy Powiatowej Policji w Mławie ustalił, że na terenie jednego z osiedli w mieście może przebywać osoba poszukiwana. Funkcjonariusze udali się więc na miejsce, by to sprawdzić. Po dotarciu pod wskazany adres mundurowi zauważyli mężczyznę w oknie. Wtedy sprawy przybrały absurdalny obrót.
- Widząc mundurowych, 41-latek szybko schował się za firanką, zgasił światło i udawał, że nikogo nie ma w domu. Pomimo wielokrotnych wezwań do otwarcia drzwi, nie reagował - przekazała mł. asp. Aleksandra Bardońska.
Czytaj również: Nocna prohibicja: "Mniej interwencji, w tym do przemocy domowej, brak melin". Warszawa rozszerzy zakaz sprzedaży alkoholu
41-latek myślał, że policjanci mu odpuszczą
Jako że mężczyzna nie chciał dobrowolnie wpuścić policjantów do środka, ci zdecydowali się wezwać na miejsce straż pożarną. Wszystko po to, by strażacy weszli do środka siłowo. W tej sytuacji 41-latek postanowił opuścić swoją kryjówkę i otworzyć drzwi. - Jak oświadczył policjantom, był przekonany, że jeśli nie wpuści ich do środka, funkcjonariusze zrezygnują i odjadą. Tak się jednak nie stało - poinformowała mł. asp. Bardońska.
Mundurowa dodała, że ostatecznie mężczyzna został zatrzymany. Teraz ma trafić do zakładu karnego. Odbędzie w nim karę pozbawienia wolności trwającą ponad rok. - Mławscy policjanci Wydziału Kryminalnego podkreślają, że działania poszukiwawcze są prowadzone konsekwentnie i żadna osoba ukrywająca się przed wymiarem sprawiedliwości nie może liczyć na pobłażliwość - podsumowała funkcjonariuszka.
15-latka udawała policjantkę. Cztery osoby zatrzymane w sprawie - zobacz zdjęcia: