Poszukiwania zaginionego Kazimierza na LOTTO Poland Bike Marathon
Od niedzieli (28 czerwca) trwają intensywne poszukiwania 71-letniego Kazimierza, uczestnika LOTTO Poland Bike Marathon w Markach, który nie dotarł do mety zawodów. Organizatorzy, wspólnie z policją, strażą pożarną, ratownikami i ochotnikami, przeczesują teren wokół trasy wyścigu. Jak przekazał Esce dyrektor Poland Bike Grzegorz Wajs, od rana analizowany jest każdy możliwy ślad.
− Rano sprawdziliśmy nagrania z kamer Ochotniczej Straży Pożarnej. Dzięki temu udało się wykluczyć część terenu i zawęzić obszar poszukiwań do około 600 metrów przed metą. Na miejscu pracuje już także wojsko. Wszyscy bardzo dokładnie przeszukują teren, metr po metrze. Sprawdzamy każdą ścieżkę, każdą alejkę, wchodzimy nawet w wysoką trawę. To wręcz niewiarygodne, że wciąż nie możemy go odnaleźć. Bierzemy pod uwagę wszystkie możliwe scenariusze, analizujemy kolejne nagrania z kamer – powiedział Wajs.
Warunki na trasie wyścigu i zaangażowanie służb
Organizator podkreśla również, że trasa zawodów prowadziła głównie przez teren leśny, a większość odcinków przebiegała w cieniu wysokiego starodrzewu.
− Wyścig odbywał się w lesie. Zawodnicy przez większość trasy jechali w cieniu drzew, gdzie temperatura była odczuwalnie niższa niż na otwartych przestrzeniach. Tego dnia w całej Polsce odbywało się wiele zawodów kolarskich. Gdyby trasa była w pełnym słońcu, być może zdecydowalibyśmy się je odwołać. Na trasie zapewniliśmy jednak punkty z wodą. Wszystkie służby, grupy medyczne, strażacy z OSP, miały zapasy napojów. W miasteczku zawodów działała również kurtyna wodna. W poszukiwaniach pomaga teraz bardzo wiele osób. Ludzie sami zgłaszają się do pomocy, biorą wolne w pracy i przyjeżdżają szukać pana Kazimierza − dodał.
71-letni Kazimierz był ostatni raz widziany około 1600 metrów przed metą, czyli około 700 metrów przed strefą kolarskiego miasteczka. Organizatorzy opublikowali również zdjęcia zaginionego i zaapelowali do wszystkich uczestników zawodów o pomoc w jego odnalezieniu. Nie wykluczają, że mężczyzna mógł w pewnym momencie zjechać z wyznaczonej trasy.
Śmierć drugiego zawodnika
Na mecie zawodów nie pojawiło się jednak aż dwóch zawodników. Drugim z nich był 30-latek. Po rozpoczęciu akcji poszukiwawczej młodszy z rowerzystów został odnaleziony około 200 metrów od trasy. Niestety, mimo podjętych działań ratunkowych, jego życia nie udało się uratować. Organizatorzy potwierdzili również, że zmarły był zawodnikiem klubu Catena Wyszków. Okoliczności jego śmierci wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratury.