Powstanie pomnik mokotowskich bałwanków? Pomysł na uczczenie zniszczonej przez wandala śnieżnej atrakcji stolicy

2026-01-26 12:40

Urocza rodzina bałwanków przy ulicy Puławskiej w Warszawie została brutalnie zniszczona. Śnieżne rzeźby, które w błyskawicznym tempie podbiły serca mieszkańców, zdewastował wandal, nagrywając swój wyczyn. Teraz oburzeni warszawiacy domagają się, by w tym miejscu stanął pomnik upamiętniający zimową instalację.

Bałwanki mokotowskie doczekają się pomnika?

i

Autor: KD Eska.pl / ABC Warszawy Mazowsza fb (kółeczko)/ Facebook

Przykry koniec śnieżnej rodzinki z Mokotowa

Przez kilkanaście dni stanowiły jedną z największych zimowych atrakcji stolicy. Na ławce przy ulicy Puławskiej na Mokotowie dumnie siedziała rodzina bałwanków, która według relacji świadków została ulepiona przez ojca z dzieckiem. Mieszkańcy tłumnie przychodzili, by zrobić sobie z nimi zdjęcie, a fotografie śnieżnych postaci zalały media społecznościowe, stając się prawdziwym fenomenem.

Niestety, sielanka nie trwała długo. Kilka dni temu w sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak mężczyzna bezmyślnie niszczy rzeźby. Sapiąc i wykrzykując wulgaryzmy, kopie bałwanki, dopóki nie rozbija ich w drobny mak. Akt wandalizmu wywołał natychmiastową reakcję.

Fala oburzenia w sieci. „Największy bałwan to nagrywający”

Internauci nie zostawili na wandalu suchej nitki. Sekcja komentarzy pod nagraniem i w lokalnych grupach wypełniła się słowami oburzenia i zażenowania postawą mężczyzny. Mieszkańcy nie mogli zrozumieć, dlaczego ktoś postanowił zniszczyć coś, co przynosiło innym tyle radości.

Wśród setek komentarzy można przeczytać:

  • „Największym bałwanem na tym filmie jest nagrywający”.
  • „Musi mieć smutne życie, że frustrację wyładowuje na bałwankach, pozostaje tylko współczuć”.
  • „Gdy tam byłem w ubiegły piątek cieszyłem się, że żyję w kraju, w którym takie instalacje mogą stać... Cóż, radość nie trwała długo...”.

Powstanie specjalny pomnik ku czci bałwanków? 

W odpowiedzi na zniszczenie, warszawiacy wpadli na pomysł, aby w miejscu zniszczonych figur stanął pomnik. W mediach społecznościowych, szczególnie na lokalnych grupach mokotowskich, zaczęły pojawiać się wizualizacje monumentu, na przykład odlanego z brązu. Pomysł spotkał się z ogromną aprobatą.

Swoją propozycję przedstawił też znany fanpage przewodnika po Warszawie - ABC Warszawy Mazowsza. 

Czy zimowa rodzinka mogłaby na stałe zagościć przy ulicy Puławskiej? Teoretycznie jest to możliwe. Jedną z dróg do realizacji takiego projektu mógłby być budżet obywatelski. Jeśli mieszkańcy zgłoszą odpowiedni wniosek i zdobędzie on wystarczającą liczbę głosów, być może za jakiś czas na Mokotowie rzeczywiście pojawi się pomnik, który będzie przypominał o tej niezwykłej, choć krótkiej historii z czasów największej zimy od lat.

Warto jednak zaznaczyć, że prócz głosów poparcia są też i przeciwnicy pomysłu bałwankowego monumentu. Wskazują oni m.in., że miasto ma liczne, dużo pilniejsze wydatki, a niezwykły urok zimowych instalacji, takich jak bałwanki z Mokotowa polega na ich przemijalności i krótkotrwałości. Inni kontrują jednak ten argument, wskazując, że w tym przypadku kres bałwankom położył nieodpowiedzialny człowiek, a nie zjawiska naturalne jak odwilż, czy wiosna. 

Zobacz zdjęcia bałwankowej rodziny z Mokotowa i innych śnieżnych instalacji, które w tym sezonie powstały w Warszawie: