Pożar na warszawskiej Pradze. Zaczęło się od małego przedmiotu na balkonie

2026-05-11 15:31

W poniedziałek 11 maja na ósmym piętrze jednego z bloków przy ulicy Darwina na warszawskiej Pradze-Północ doszło do niebezpiecznego incydentu. Trzy zastępy straży pożarnej musiały interweniować z powodu dymu wydobywającego się z balkonu. Powodem zamieszania najprawdopodobniej był niedopałek papierosa.

Interwencja straży pożarnej na warszawskiej Pradze

Wczesnym popołudniem w poniedziałek 11 maja przy ulicy Darwina w stolicy wybuchło spore zamieszanie. Krótko po godzinie trzynastej na jednym z praskich balkonów zapaliła się zawartość donicy.

- O 13:21 otrzymaliśmy zgłoszenie o dymie, który pojawił się na balkonie na 8 piętrze bloku przy ulicy Darwina. Na miejsce udały się 3 zastępy straży pożarnej w skład, których wchodziło łącznie 13 strażaków - przekazał nam kapitan Paweł Baran z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie.

Na miejsce zdarzenia skierowano również załogę pogotowia ratunkowego oraz policyjny patrol, jednak wsparcie tych służb okazało się zbędne.

Z zarzewiem ognia szybko poradzili sobie ratownicy używający do tego celu specjalistycznej drabiny mechanicznej. Całe zdarzenie na ósmym piętrze przyciągało wzrok przechodniów zgromadzonych na dole. Sytuacja nie stanowiła jednak bezpośredniego zagrożenia dla lokatorów, dlatego zrezygnowano z przeprowadzenia ewakuacji budynku, a w wyniku incydentu nikt nie odniósł żadnych obrażeń.

Wszystko wskazuje na to, że ogień pojawił się z powodu pozostawienia resztki papierosa w ziemi. Porywisty wiatr szybko rozdmuchał dym, który błyskawicznie wypełnił całą przestrzeń balkonu i zaniepokoił ludzi spacerujących pobliskim chodnikiem.

Okoliczni świadkowie sugerowali z kolei, że tląca się resztka papierosa mogła spaść z wyższej kondygnacji wieżowca.

- To się bardzo często zdarza, ludzie zupełnie nie myślą - mówili nam mieszkańcy.

Praga-Południe. Pustostan straszy swoim wyglądem mieszkańców ul. Mińskiej. Co tam było wcześniej?