Przełom w śledztwie po ćwierćwieczu
Policjanci ze stołecznego Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw wspólnie z Prokuraturą Krajową ogłosili przełom w śledztwie z 2000 roku. Sprawa dotyczy zabójstwa dwóch nastoletnich dziewczyn z Radzymina, do którego doszło na początku sierpnia tamtego roku.
Anna K. i Marta Sz., uczennice szkoły średniej z okolicy, spędzały wieczór na lokalnym festynie w towarzystwie znajomych. Dziewczyny miały wrócić do domów i spotkać się z bliskimi około godziny 23:00, ale nigdy tam nie dotarły, a ich los przez lata pozostawał zagadką. Brak postępów wymusił umorzenie postępowania ponad dwie dekady temu, jednak do sprawy powrócili niedawno śledczy z warszawskiego „Archiwum X”. Dzięki ich pracy udało się wyciągnąć na światło dzienne nowe, kluczowe fakty.
Istotny krok naprzód zrobiono już dwa lata temu, kiedy zebrane dowody dały podstawy do postawienia zarzutów morderstwa trzem mężczyznom. To oni towarzyszyli zaginionym w dniu ich zniknięcia i byli ostatnimi osobami, które widziały Annę oraz Martę przy życiu. Na wniosek prokuratury sąd zadecydował wtedy o trzymiesięcznym tymczasowym areszcie dla całej trójki podejrzanych.
To był zbiorowy gwałt?
Najnowsze doniesienia służb wskazują, że przed sądem stanie ostatecznie dwóch oskarżonych:
- Tomasz T. i Krzysztof R. oskarżeni są o zabójstwo Anny K. i Marty Sz. w związku z wielokrotnym, zbiorowym zgwałceniem pokrzywdzonych.
- Dla Tomasza T. będzie to powrót przed oblicze wymiaru sprawiedliwości w ramach recydywy – w przeszłości mężczyzna był już skazany za udział w napadzie połączonym z gwałtem zbiorowym.
- Krzysztof R. usłyszał ponadto zarzuty związane z posiadaniem dużej ilości narkotyków, konkretnie kokainy.
- W przypadku trzeciego z podejrzanych zebrany materiał dowodowy okazał się niewystarczający, by sformułować wobec niego akt oskarżenia.
Obu podsądnym, którym zarzuca się dokonanie tych wstrząsających zbrodni, grozi kara dożywotniego więzienia.
Sukces w sprawie dziewczyn z Radzymina to kolejne osiągnięcie policyjnego Archiwum X w ostatnim czasie. Latem głośno było o zatrzymaniu 37-letniego mężczyzny, podejrzanego o zabójstwo 13-letniej Izy z Gdyni, do którego doszło 15 lat wcześniej. Przełomem w tamtym śledztwie okazały się ślady DNA zabezpieczone na miejscu zbrodni.